526. Kropek
KROPEK- dostałam informację, że na Osiedlu Witosa pod balkonami od paru dni widziane są małe kocięta, które nie mają się gdzie schować i są w opłakanym stanie, a na dworze w nocy -15 stopni. Po pracy jadę z córką na rozeznanie. Śniegu pełno, pod balkonami karton, pełno pojemników z zamarzniętym jedzeniem (typu makaron z zupki błyskawicznej, bigos itp.) Pewnie ktoś pomaga tym biedakom, ale sam karton z kocykiem nie wystarczy na te mrozy. Na drugi dzień telefon- Kociaki właśnie są chyba dwa- no to jedziemy z klatką łapką, kontenerem i zapasem jedzenia. Okazuje się, że są trzy Kociaki- dzikie na maxa, zaropiałe, chore i jeden z całym zakrwawionym pyszczkiem. Jako opiekunki tymczasowe nie miałyśmy do czynienia z takimi przypadkami, na ale zawsze jest ten pierwszy raz
To był horror, córka miała pogryzione ręce (mimo grubych rękawic) ja cała podrapana, pot i nerwy łapiących jak i łapanych. Udało się schwytać dwa bo niestety trzeci uciekł. Lekarz musiał przed badaniem dać narkozę bo nie było szans zbadać Kociaków. I to właśnie Kropek miał zakrwawiony pyszczek. Okazało się, że Kropek miał wbitą kość z szyjki kurczaka w dziąsło!!! Zrobił się stan zapalny i dziura w górnym dziąśle od tej kości, jego siostra (jak i on) miała koci katar.
Dzisiaj Kropek to szczęśliwy, wykastrowany i zdrowy Kotek. Dzięki starszemu kotkowi Zdebkowi, z którym przebywają wraz z siostrą na tymczasie w jednym pokoju nabrał pewności siebie. Jego siostra nadal się boi, choć już pomału zaczyna wychodzić ze skorupy dzikiej kotki.Kropek jest puchatą, piękna kuleczką, uwielbia się bawić, jest nieufny do obcych, ale się przyzwyczaja. Lubi się głaskać, czasem nawet daje już brzuszek- ale bardziej do harców niż pieszczot. Czeka na ciepły, kochający dom- może na Twój? (Mikołów)
Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 665880122