Zobacz także

539. Roki

Roki wytoczył się z lasu pod nasze nogi. Zniekształcona przednia łapa oraz prawie całkowity zanik w niej mięśni świadczy o tym, że pies żył przez dłuższy czas z nieleczonym, wielokrotnym otwartym złamaniem. Po konsultacji weterynaryjnej zapadła decyzja o amputacji części łapy ze względu na jej fatalny stan. Roki okazał się psem wielce domowym, więc tym bardziej dziwi, że ktoś się go pozbył. Tym bardziej, że jako pies znaleziony ogłaszany był dosłownie wszędzie. Do dzisiaj zresztą ciągnie do starszych kobiet, więc najprawdopodobniejsza wydaje się wersja, że stanowił niechcianą masę spadkową po babci ( w przeciwieństwie do mieszkania po tejże ).

Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, jak ktoś mógł pozbyć się takiego niesamowitego psa. Bo Roki to jedno z najinteligentniejszych zwierząt, jakie spotkałam. Ma bardzo dużo lat i zachowuje się wobec obcych osób jak dystyngowany, starszy pan – elegancko, z klasą, nie nachalnie. Można się z nim wszędzie pokazać i wszyscy będą tak samo zachwyceni – jaki mądry i poukładany pies. A w domu wychodzi z niego prawdziwy tetryk. Całymi dniami zaczepia wszystkich, żeby się z nim bawić. Doszedł do absolutnej perfekcji w wypluwaniu niesmacznych tabletek i zjadaniu tego, w co są zawinięte. Wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję, żeby zwiać za płot i zwiedzać okolicę. Atakuje wszystkie mniejsze od siebie psy ( bo większych się boi i ich nie zaczepia )żeby po ugryzieniu ich najspokojniej w świecie się z nimi zaprzyjaźnić. Notorycznie grzebie w śmieciach i wywleka wszystko na całą kuchnię. Umie planować – jeżeli ma ochotę coś ukraść z garnka ( albo z kuchennego blatu), to wieczorem udaje, że nie ma siły i ochoty maszerować do sypialni i zasypia kamiennym snem w kąciku. Rano okazuje się, że artykuły żywnościowe zniknęły a pies zupełnie nie wie, o co chodzi. Chowa przed innymi psami swoje zabawki, ale zawsze pamięta, gdzie je dał. Potrafi udawać bardzo chorego i bardzo starego psa, żeby się ludzie nad nim litowali. Ma jeszcze z milion absolutnie niezwykłych cech. Ma też prawie 100 lat i problemy ze zdrowiem. Miał złośliwy nowotwór jąder. Został dotkliwie pogryziony przez dużego psa. Zachorował na zapalenie tchawicy, mimo że był na to szczepiony. Jeżeli dzieje się jakieś nieszczęście, to niestety dopada Rokiego. Dostaje stale leki nasercowe i krople na kataraktę. Do tego preparat na stawy i tabletki na poprawienie odporności. Musi także otrzymywać specjalistyczna karmę. (Katowice)

Kontakt: izadzida@interia.pl, tel. 601 449 443

Adoptuj tego psa wirtualnie