541. Demon
Demon rozumie: siad, daj łapę, chodź tu, coś ty zrobił, dawaj, zostań, wyjdź, nie wolno, kto idzie. Załatwia się na zewnątrz. Nie lubi wkładania ręki do miski i wyrywania zabawki. Można go ciągnąć za kudły – kładzie się, piszczy pokazuje resztki zębów ale nie warczy. Wymaga wychodzenia późnym wieczorem i wcześnie rano albo
schowania miski z jedzeniem na noc. Lekko przygłuchy – trzeba do niego mówić głośno i wyraźnie ale nie przeszkadza mu większość piszczących dźwięków. Kradnie jedzenie z szybkością błyskawicy. Sierść samoczyszcząca, nie wychodzi i nie wala się po kątach. Niestety, łapie zapachy, szczególnie kuchenne. Pozwala przy sobie gmerać- weterynarz, groomer. Zjada wszystkie leki w kawałku kiełbasy. Mamle koty. Nie biega – ma posuwisty chód charakterystyczny dla nowofundlanda. Dogaduje się z innymi psami.
Po ciężkiej chorobie, która obniżyła jakość psiego życia do poziomu, który nawet dla cierpliwego Demusia był nie do zaakceptowania, zapadła decyzja o przeniesieniu go za Tęczowy Most ![]()
Teraz pewnie znowu biega ze swoją ulubioną, dużą piłką w mordce.