Adopcja kota dorosłego (i ze schroniska) – nie bój się kota z przeszłością.
Pamiętaj, że dorosłe koty również potrzebują miłości i domu! One siedzą kilka razy dłużej w klatce niż maluchy, idąc do schroniska przyjrzyj się uważnie wszystkim.Może okazać się, że czeka tam na Ciebie mądry i oddany przyjaciel, który już swoje w życiu przeszedł i
wzięty do domu tym większą miłością Ci odpłaci. Pamiętaj też, że to małe, puchate bardzo szybko rośnie i za trzy, cztery miesiące będzie już wyglądało jak dorosłych kotów w schronisku!

Najczęstszym argumentem, jaki przytaczają ludzie domagając się tylko i wyłącznie małego kotka jest, bo małego da się wychować a starszego nie. Jest to zwykły stereotyp, bzdura! Z dorosłym kotem można się naprawdę fantastycznie dogadać, on przede wszystkim o wiele rozumie! Nie jest już tak postrzelony, łatwiej dostosować mu się do domowych. Jest może nawet bardziej wdzięczny od malucha
gdyż zdaje sobie sprawę, z jakiego piekła jest zabierany.

(cytat ze strony Kocie życie)
Prawda jest taka, że tysiące zwierząt umiera w schroniskach z tęsknoty za człowiekiem bądź z powodu często tam panujących. Wiele ze zwierząt przebywających w schroniskach to zwierzęta po przejściach, z nieznaną przeszłością, które mogą sprawiać na początku problemy. Należy się więc przygotować no to, iż pierwsze dni w naszym domu mogą być trudne zarówno dla nas jak i dla nich. To my wybraliśmy zwierzaka, a nie on nas, więc dajmy mu czas, aby poznał swój nowy dom, poznał nas, pokochał, a co najważniejsze, aby zrozumiał czego od niego oczekujemy.
Czas, czas i tylko czas jest potrzebny, aby zaczął nas rozumieć, sprostał naszym oczekiwaniom, aby zapomniał o całym bólu, jakiego niejednokrotnie doświadczył z rąk człowieka.
Najważniejsza rzecz, na jaką należy zwrócić uwagę, kiedy bierzemy zwierzaka ze schroniska, to stan jego zdrowia.
(cytat ze strony http://arka.strefa.pl/kacik.html)
Często wiele osób boi się kota/psa schroniskowego ze względu na choroby. Boi się kosztów leczenia, problemów z opieka nad chorym zwierzakiem. Musimy być szczerzy- zwierzęta zabrane z większości schronisk są chore lub zaczynają chorować. Jest to związane z warunkami w schronisku za dużo zwierząt za mało opiekunów, weterynarzy, odpowiedniego żywienia, stres zwierzaków przyczyniają się ze w schronisku panoszą się choroby.
Ale niech to nie będzie argumentem żeby nie brać zwierzaka. Ty jesteś jego jedyna szansą. Jeśli od razu pójdziesz z kotem do weterynarza i rozpoczniesz leczenie, koszty opieki nie są tak duże, a pomyśl, jaka to radość pomoc zwierzakowi. Większość weterynarzy, jeśli powiesz ze kota masz ze schroniska potraktuje twój portfel bardziej ulgowo. Zastanów się, nie bój się- WARTO!!!
Najczęściej kot z schroniska ulicy nie wygląda jak ten z reklamy czy pięknych zdjęć w gazetach czy kalendarzach jest brudny, chudy, czasem nieładnie pachnie dlatego odwracamy wzrok i nawet nie próbujemy dostrzec w nim piękna i bólu w cierpiących oczach, ale uwierzcie mi z każdego z nich po kilku do kilkunastu dni pobytu w naszym domu wyłania się łabędź. A wystarczy naprawdę niewiele- dobre jedzenie, ciepło, kochająca dłoń i wizyta u weterynarza.
Umowa adopcyjna
Zabierając kota ze schroniska lub od jego tymczasowego opiekuna podpisywana jest umowa adopcyjna, w takiej umowie zawarte są obowiązki przyszłego opiekuna i kontakt do obu stron.
Ankieta z miau.pl:
Mam kota z domu, który jest przytulasny 9% [ 7 ]
Mam kota z domu, który jest niezależny 11% [ 8 ]
Przygarnęłam/ przygarnąłem kota, który jest przytulasny 31% [ 23 ]
Przygarnęłam/ przygarnąłem kota, który jest niezalezny 8% [ 6 ]
Większość moich kotów z domu jest przytulasnych 6% [ 5 ]
Większość moich kotów z domu jest niezależnych 4% [ 3 ]
Większość moich przygarniętych kotów jest przytulasnych 16% [ 12 ]
Większość moich przygarniętych kotów jest niezależnych 1% [ 1 ]
Brak możliwości wyznaczenia trendu dominującego 9% [ 7 ]
Wypowiedzi osób, które przygarnęły dorosłego kota
Z forum miau.pl (zebrane przez Nezia)
Dlaczego warto adoptować dorosłego kota…
Sama mam właśnie takiego i dlatego wiem, że to bardzo dobry pomysł, bo:
- Można określić charakter kota: czy jest spokojny, czy raczej lubi ruch… czy lubi się przytulać, czy toleruje dzieci, czy lubi się z dziećmi bawić, czy toleruje inne zwierzęta, czy nie boi się psów…
- Najczęściej jest już wysterylizowana lub wykastrowany…
- Zazwyczaj jest już zaszczepiony i odporniejszy na większość wirusowych chorób
- Wie do czego służy drapak i kuweta
- Szczególnie umie się odwdzięczyć za okazane uczucie
- Robi mniejsze zamieszanie niż kociak…
- Wie już wszystko, co szanujący się kot wiedzieć powinien
- Doskonale wiadomo, “co z kota wyrośnie?”, bo jest już “wyrośnięty”
- Wie od razu, co to noc, a co dzień
- Od razu umie się sam sobą zająć przez kilka godzin
- Karma dla “dużych” jest tańsza (to taki argument pół żartem – pół serio)
- Kiedy wracam z pracy przybiega do drzwi, żeby mnie przywitać
- Jest dorosła/y i nie w głowie jej/jemu jakieś nieprzewidywalne wyskoki
- Przywiązują się bardzo
- (zuza) Dogadać się z nimi mogę na każdy temat w kwestii tego, ze pewnych rzeczy wolałabym, żeby nie robiły
- (zuza) Dorosłe koty nie są wcale wiele mniej słodkie i zabawne, choć potrzebują czasu, by to pokazać.
- (Mała) Mój pierwszy kotek miał 5 tygodni i zapowiadała się przylepą. A wyrosła kocica z niezłym charakterkiem, nikt jej nie może dotknąć tylko ja. A teraz mam ok. 8 miesięczną kicie zgarniętą ze śmietnika i tuli się do mnie za dwie
- (Kasia D.) Dorosły kot szukający domu to zazwyczaj kot po przejściach, porzucony, uratowany od uśpienia, kot po zmarłym opiekunie, etc. Biorąc takiego kota często ratujesz mu życie.
- (MariaD) Starsza temperuje wyskoki małej, mała rozruszała “starą ciotkę”, której doopa zaczęła rosnąć po sterylce.
- (Tika) Jestem po prostu zszokowana jak taki duży kot potrafi okazać wdzięczność! Moja dorosła kota jest przekochana i naprawdę wszystkim gorąco polecam takie rozwiązanie!!!
- (Kai) Komcia, która jest prawie od maleńkości, jest księżniczką na włościach, a Maurycy, złapany jako dorosły błąkający się, jest tak kochający i wdzięczny, że trudno uwierzyć. I w przeciwieństwie do małej okazuje mi, że jestem dla niego ważniejsza od miski – mizianko przede wszystkim.
- (Anka) Te przyjęte w wieku dorosłym jakby bardziej szanują to co otrzymały, niż te, które myślą, że dom po prostu jest i już. No i problemy ze sterylką odpadły (chociaż nie do końca wziąwszy pod uwagę posterylkowe rujki Agatki). Ale za to Agatka tak widocznie cieszy się domem, że daje mi to ogromną satysfakcję.
- (Mysia) Byłam pewna, że przywiozę do domu dzikuskę, która będzie na mnie syczeć i chować się pod łóżkiem, a tymczasem wypuszczona z transportera przyszła prosto na moje kolana, tak, jakby witała się ze mną po długiej nieobecności – tuliła się do mnie, łasiła, mruczała – naprawdę płakałam wtedy z radości. To był kot, który na mnie czekał całe życie i w końcu udało nam się odnaleźć. Mysia wciąż przelewa na nas całą swoją kocią miłość.
- (Archiesa) Gdy po 2 miesiącach od przybycia do mnie, Moria zaczęła się do mnie przytulać i wpatrywać rozmarzonym wzrokiem, to chodziłam dumna jak paw. Teraz, gdybym miała komuś polecać kotka, to tylko dorosłego.
- (Czara) Nigdy nie miałam maleńkiego kotka Kicia przyszła do mnie mając rok, zabrałam ja z ulicy – dzika, zaniedbana, wystraszona, ze złamanym zębem – była bita
((, zakatarzona – bida z nędzą . Do końca pozostała dziczka, jednak uwielbiała moje dziecko – biegła do niej na każde zapłakanie, a mnie po prostu kochała – wiedziałam o tym i już – wystarczyło ze spojrzałam w jej mądre oczy….. Borek – wzięty ze schroniska – niby jeszcze młodziak – 5 miesięcy – ale po przejściach – wyciągnięty z rzeki – ktoś chciał go utopić wrzucając go tam w parszywej reklamówce. Ogromny pieszczoch, wita mnie pod drzwiami, śpi pod moja kołdra z główką na moim ramieniu… Nie wiem czy adoptowane dorosłe koty bardziej kochają- ale wiem ze miłość ta jest ogromna……… - (Mruczka) Mruczka – wzięta ze schroniska – 5 letnia kotka – jest mądra, wdzięczna, kochana. Ryś – od kociątka u nas – niezależny czort, specjalnie się nami (ludźmi) nie przejmuje
- (olgaII) Lubię młode koty – obserwować urocze puchate kuleczki, ich dorastanie i szaleństwa Ale nie wahałabym się szczególnie przed zaadoptowaniem dorosłego, przede wszystkim dlatego że duży TEŻ ZASŁUGUJE NA DOM i też chce mieć swojego człowieka
- (KofeInka) Najbardziej przytulasty był właśnie ten “dorosły” cudowny, czarny i uwielbiający uwalać się – zwłaszcza na leżącego człowieka. Natomiast kota, w domu od małego – oooo! ta to ma charakterek!! [ale i tak jest najbardziej kochanym i rozpieszczonym kotuchem pod słońcem].
- (Iśka) Ja adoptowałam Miętę zaraz jak odchowała swój pierwszy (i jedyny) miot. Bardzo jestem szczęśliwa z jej powodu i zawsze będę orędowniczką adopcji dorosłych kotów. Bardzo się cieszę, że te maluchy będą miały cudownie dzieciństwo i domki z prawdziwego zdarzenia, i dorosłość szczęśliwą, i starość…
- (justyna_eb) Bajka wzięta ze schroniska jako małe kocię, już zapomniała tamte smutne chwile i traktuje dom jakby tu była od zawsze. Azja, kotka działkowa, ma 1,5 roku – przyszła do nas 1,5 miesiąca temu. I od dwóch tygodni nieustannie nas wzrusza – jej pierwsze wskoczenie na
kolana było prawie rodzinnym świętem, a przyjście rano do łóżka i ułożenie się na poduszce zaskutkowało moim godzinnym prawie bezruchem (całe szczęście że to była niedziela ). No i przybiega na każde zawołanie i codziennie wita nas wracających z pracy, mrucząc i kręcąc ósemki. Od razu też wiedziała do czego służy drapak i kuweta, a przecież to działkowe stworzenie. Cudny kot - (Tika) Wiele jest z takiego dorosłego kotucha radości, a ile satysfakcji, gdy okazuje swoją miłość i przywiązanie! Bo mały kociak to zupełnie inna historia, a u dużego na miłość i zaufanie trzeba sobie zasłużyć i potem człowiek jest strrrrrrrrasznie dumny !
- (WerkaI) Ja tez mam w domu kota dorosłego, którego przygarnęłam ze schroniska. Lucek jest wspaniałym kotem, to on mnie codziennie wita kiedy wchodzę do domu wracając z pracy. Pozostałe dwa koty wychowałam od maleństwa ,ale widzę różnicę. Lucek mnie “szanuje”, podczas gdy wet. robił mu zastrzyk -objął mnie łapkami za szyję, kiedy jest u mnie na kolanach patrzy mi w oczy, a ślina się leje i leje… Jest bardzo spokojny i opanowany. Pozostałe koty tylko patrzą żeby coś zmajstrować. Młode koty szybciej znajdują chętnych nabywców (mówię o schronisku). Starsze czeka tam dożywocie. Ja również zwracałam się niejednokrotnie z apelem o adopcję starszych kotów. Udało mi się wyciągnąć ze schroniska w ubiegłym roku 6 dorosłych kotów (nawet 8-latka).Wszyscy są zadowoleni, wiem, ponieważ mam z właścicielami kontakt.
- (Zakocona) W 2003 roku przygarnęliśmy 2 koteczki dorosłe: Malwinkę i Tygrysię. Zostały same po śmierci starszej pani i nikt ich nie chciał. Na początku trzymały się razem. Jak one się kochały! Tygrysia pilnowała Malwinki w ogrodzie, żeby się jej nic nie stało. Teraz więzi między nimi
rozluźniły się, bo mieszkają w większej kociej społeczności. Są kochane. Malwinka, ze strachliwej, chudziutkiej koteczki, stała się tłuściutką, gadatliwą dziewczynką. Nie odstępuje mnie. Właśnie siedzi przy mnie i mruczy. A Tygrysia jaka słodka! Mam jeszcze 5 innych kotów, którym dałam dom, gdy
były już dorosłe. Zmieniłam miejsce zamieszkania i żaden nie uciekł na stare śmieci. Zwłaszcza Balbina. Po pierwszym spacerze po okolicy wróciła tak szczęśliwa! No cóż, stwierdziła, że znalazła terytorium niezwykle bogate w myszy, na które uwielbia polować, a następnie je zjadać. Nasze koty
są bardzo grzeczne. Śpią w nocy i nie wiem nawet, że mam w domu 10 kotów. Miałam oczywiście też i małe kociaki, lecz nie ma porównania. Adopcja dorosłych kotów to na pewno mniej problemów wychowawczych. W zeszłym roku zaopiekowaliśmy się wynędzniałym kotem, który błąkał się po
okolicy od wiosny. Teraz Kacperek jest tak radosny. Po prostu widać, że cieszy się ze swojego domku. - (tomoe) A co do adopcji dorosłych kotów, to małe są małe tak krótko… zaraz i tak się robią dorosłe. Ja bardzo sobie chwalę moje adoptowane “doroślaki” czyli Migdzia i Balbinę. Newton się znalazł, jak miał ok. 4 – 5 miesięcy, i pamiętam jak myślałam ” O Boże! Żeby on już urósł i przestał tak latać po ścianach i wrzeszczeć przez 20 godzin na dobę… “
“O Dorosłym Kocie Tułaczu” autor: Majorka
(dla Kota Sylwestra)
Taki kot nie ma w głowie fiu bździu,
taki kot już myśli inaczej,
nie wydrapie ci w kanapie dziur,
komu, komu Kota Tułacza?
Taki kot do rozmów partnerem,
jego myśl krąg wielki zatacza,
taki kot, to kot z charakterem,
komu, komu Kota Tułacza?
Taki kot jest często mądrzejszy
od takiego, co księgi przytacza,
już nie mówiąc, że jest ładniejszy
Komu, komu Kota Tułacza?
Za ABC kociarza dziękujemy
Fundacji Koci Pazur