158. Bezogonek

Zadzwoniła do mnie pani, z zapytaniem, czy przyjmiemy kotka z obdartym ze skory ogonkiem, wyrwanymi pazurami w przedniej łapce i ranami głowy (!!!) Skierowałam ją do lecznicy i tam na miejscu się spotkałyśmy. Pani przyszła z dużym psem, który nieustannie warczał na kotka. Osoba ta ledwo mnie zobaczyła wcisnęła mi kotka do reki i umknęła, potem się okazało skąd ten jej pospiech … Po oględzinach kotka wet stwierdził iż kotek został poturbowany przez psa i to jakiś czas temu (oczywiście pewnie to był pies tej osoby jak i ten koteczek). Ogon prawdopodobnie jest już na wpół martwy, ale z powodu złego stanu ogólnego nie można na razie amputować ogonka. Ogonek cały czas krwawi… Ludzka bezmyślność nie zna granic :-//// Szkoda tylko, że ten maluch musiał przeżyć ten koszmar, by jego “pani” wreszcie zareagowała:-///

17.10.2008. Bezogonek wyrósł na przemiłego kocurka, zgadza się z innymi kotami, bardzo lubi się z nimi bawić. Jest przyjazny w stosunku do ludzi, z pozytywnym nastawieniem do życia. Ma dużo energii, uwielbia się bawić i biegać. Jest odrobinkę nieśmiały, ale ciekawość nie pozwala mu nie być tam, gdzie akurat się coś dzieje. Jest już po zabiegu kastracji.

Kontakt: 660451351, pini1@foranimals.org.pl

Opiekun wirtualny: Beata Obrok