176. Ważka
Jadąc dzisiaj do weta jedna z ruchliwszych ulic Katowic, pomiędzy chłopkami oznaczającymi pasy ruchu siedział, a może raczej leżał, mały kotek. Przystanęłam tamując cały ruch i podeszłam do małej kupki nieszczęścia. Siedziała trzęsąc się, z oczu i nosa leciało bidulce. Jak mnie zobaczyła puściła się slalomem miedzy autami jadącymi ze strony przeciwnej, ja za nią powiewając dużym granatowym ręcznikiem i w rękawicach do spawania. Biegłam dopingowana przekleństwami kierowców , którym zatamowałam ruch i kierowców między którymi biegłam slalomem. Koteczka w końcu dopadła do piwnicznego okienka, zamkniętego (tym razem na szczęście) i udało mi się ją w ręcznik złapać. Triumfalnie niosłam ją do auta pokazując każdemu wyzywającemu mnie kierowcy że to jest to po co biegłam. Dopadłam do auta i pojechałam do weta. Stan koteczki jest krytyczny- ma zapalenie oskrzeli, leje się jej z nosa i oczu, ma świerzbowca i pchły, strasznie chrypi i kaszle. Ma 4-5 miesięcy. Jest, póki co bardzo dzika, syczy, prycha. Boi się nas. Mam nadzieje ze wyżyje. Z kotką dużo lepiej, ładnie je, jest na antybiotykach, mocno jeszcze kaszle, ale wyglada to coraz lepiej.
03.09.2008. Stan zdrowotny Ważki ustabilizował się w końcu na tyle, że można było poddać ją zabiegowi kastracji, który zniosła dobrze. Wymaz z nosa wykazał obecność staphylococcus spp. Ważka dostawała dobrany antybiotyk (cefaleksim). W tej chwili ustąpiły wszelkie objawy typu kichanie, wyciek z nosa, i oczu. Pomimo regularnego odrobaczania kontrolne badanie kału wykazało obecość jaj glisty kociej i oocyst Isospory sp. Czeka nas ponowne, tym razem bardzo solidne odrobaczanie. Niestety to jeszcze nie koniec kłopotów zdrowotnych tej filigranowej koteczki. Stwierdzono u niej przewlekłe limfocytarne zapalenie dziąseł. Czeka ją zabieg sanacji jamy ustnej.
27.10.2008. Ważka miała przeprowadzoną sanację jamy ustnej – usunięte dwa ząbki i wyczyszczony kamień z pozostałych ząbków. Koteczka czuje się bardzo dobrze, ma mięciutką sierść, lubi sie bawić. Często wskakuje na kolana swojej tymczasowej opiekunki siedzącej przed komputerem ( wcześniej grucha pytająco o przyzwolenie), przytula się kiedy opiekunka czyta książkę, w nocy śpi leżąc na niej. W tych sytuacjach pozwala się głaskać, rozmrucza się, widać że bliskość i pieszczoty człowieka sprawiają jej przyjemność. Jest słodką drobniutką koteczką, przełamującą ciągle na nowo swoją lękliwość i okazującą człowiekowi coraz więcej względów
Kontakt: 517179051, adoptujkota@wp.pl
Opiekun wirtualny: Julia i Michał z Katowic