﻿<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fundacja For Animals &#187; ABC kociarza</title>
	<atom:link href="http://foranimals.org.pl/category/abc-kociarza/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://foranimals.org.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Jun 2010 12:05:22 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Zanim pojawi się kot &#8211; ważne pytania, kocia wyprawka itd&#8230;</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/359</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/359#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Apr 2009 19:06:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=359</guid>
		<description><![CDATA[  Pamiętaj ze kot żyje 15-20 lat i jesteś za niegoodpowiedzialny przez cały ten czas! Oto kilka pytań, nad którymi powinieneś poważnie pomyśleć zanim przyjmiesz pod swój dach kota:

Czy jesteś przygotowany na koszty utrzymania kota? Miesięczne utrzymanie plus opieka weterynaryjna to wydatek, który powinieneś/aś uwzględnić w swoim domowym budżecie. Przemyśl koszty wyprawki kociej oraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> <span style="text-decoration: underline;"> </span>Pamiętaj ze kot żyje 15-20 lat i jesteś za niegoodpowiedzialny przez cały ten czas!</strong> Oto kilka pytań, nad którymi powinieneś poważnie pomyśleć zanim przyjmiesz pod swój dach kota:<span id="more-359"></span></p>
<ol>
<li>Czy jesteś przygotowany na koszty utrzymania kota? Miesięczne utrzymanie plus opieka weterynaryjna to wydatek, który powinieneś/aś uwzględnić w swoim domowym budżecie. Przemyśl koszty wyprawki kociej oraz zabezpieczenia okien i balkonu.</li>
<li>Czy w domu nikt nie cierpi na alergie na sierść kota?</li>
<li>Czy będziesz miał czas dla kota? Czy zapewnisz mu opiekę na czas wakacji lub innych wyjazdów?</li>
<li>Czy Twoje meble lub dywany, nie są dla Ciebie bardzo bliskimi przedmiotami? Kot czasem może coś podrapać, zwymiotować na nowy dywan albo niechcący popsuć. Czy pomyślałeś o tym, że zwierzę w domu to również jego sierść na dywanie, fotelach wszystkich ciuchach, żwirek na podłodzeitp.?</li>
<li>Czy wiesz kto będzie odpowiedzialny za karmienie ipielęgnację kota oraz utrzymywanie w czystości kuwety? Tego nie można sobie odpuścić, bo się ma gorszy dzień czy jest się chorym.</li>
<li>Czy w twoim domu są małe dzieci? Pomyśl o bezpieczeństwie kota i dziecka. Jeśli nie, to zastanów się, czy kot nie przestanie być potrzebny i nie stanie się według ciebie zagrożeniem dla malucha.</li>
</ol>
<p><strong>Kocia wyprawka:</strong></p>
<ol><strong><em>1. Niezbędna podstawa:</em></strong></p>
<p>- miseczki ceramiczne, szklane lub metalowe, 2-3 sztuki, na<br />
wodę, suche jedzenie oraz ewentualnie jedzenie mokre</p>
<p>- kuweta odkryta lub zakryta (polecam zakrytą) + łopatka</p>
<p>- transporter (niezbędny przy podróżach z kotem)</p>
<p>- cążki (lub zwykła gilotynka) do przycinania pazurków</p>
<p>- mały drapak (kawałek wykładziny, jakikolwiek drapak)</p>
<p>- kilka piłeczek i myszek (piórka)</p>
<p><em><strong>2. Można się obyć, ale miło mieć:</strong></em></p>
<p>- szelki dla kota, jeśli będziemy z nim wychodzić na spacery</p>
<p>- duży drapak</p>
<p>- kocie legowisko</p>
<p>- szczotka do czesania</p>
<p>- i masa zabawek, które można nabyć w odpowiednich sklepach<br />
 <img src='/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </ol>
<p><strong>Miesięczny koszt utrzymania kota oraz koszty dodatkowe </strong>(podaje na swoim przykładzie, może ktoś potrafi oszczędniej, mi nie wychodzi, a wydać więcej zawsze można w zależności od zasobności portfela; są to wyliczenia na jednego kota, przy następnych koszty rozkładają się inaczej):</p>
<ol>
<li> koszt żwirku to np. <strong>15-20</strong> PLN za 10 litrów Benka.</li>
<li> dobra sucha karma, np. 2 kg Hill&#8217;s lub Royal Canin to ok. <strong>50</strong> PLN (starczy na 1,5 do 2 miesięcy) albo Acana, Sanabelle <strong>9,50</strong> PLN za kg przy kupowaniu większych opakowań; mokre jedzenie ok. <strong>30-40</strong> PLN.</li>
</ol>
<p>Podstawowa kocia wyprawka kosztuje od <strong>150</strong> PLN w zwyż;)</p>
<p>Szczepienia raz na rok <strong>40</strong> PLN + odrobaczenie kota (co 3 miesiące 1 tabletka)<strong> 5-15 </strong> PLN. Wystarczy odrobaczać kota co pół roku, jeśli nie wychodzi.</p>
<p>Sterylizacja kotki <strong>130-200</strong> PLN, kastracja<br />
kocura <strong>70-100 </strong> PLN (wydatek jednorazowy).</p>
<p align="center"><strong><span style="color: #ff0000; font-size: small;">Kastracja i sterylizacja kotów niehodowlanych jest PRIORYTETOWA i na to MUSZĄ<br />
być pieniądze.</span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/359/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żywienie kota</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/374</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/374#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2009 15:30:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=374</guid>
		<description><![CDATA[Ważne żeby kot miał stały dostęp do czystej, świeżej wody.Najwygodniej jest karmić dobrą markową karmą np. Animonda czy Hill&#8217;s,
RC, Acana, Sanabelle, Leonardo, Eygle. Kosztuje więcej niż KiteKat czy Whiskas, ale doświadczenie kociarzy i weterynarzy  uczy, że koty są po niej zdrowsze i silniejsze. Oszczędzasz zdrowie kota i pieniądze wydane na weterynarzy. Unikaj sklepowych karm [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ważne żeby kot miał stały dostęp do czystej, świeżej wody.</strong>Najwygodniej jest karmić dobrą markową karmą np. Animonda czy Hill&#8217;s,<span id="more-374"></span><br />
RC, Acana, Sanabelle, Leonardo, Eygle. Kosztuje więcej niż KiteKat czy Whiskas, ale doświadczenie kociarzy i weterynarzy  uczy, że koty są po niej zdrowsze i silniejsze. Oszczędzasz zdrowie kota i pieniądze wydane na weterynarzy. Unikaj sklepowych karm typu Biedronka czy Tesco (oraz wyżej wymienionych  Whiskasów  &#8211; Frieskies również) produkowanych na rynek polski. Mają one bardzo małą zawartość mięsa        w sobie (zazwyczaj ok.4%), a bardzo dużo przetworzonej soji, nafaszerowane są chemicznymi ulepszaczami smakowymi żeby kot chętnie jadł, ale nie są ani zdrowe ani tanie.</p>
<p>Przeczytaj jaki mają skład poszczególne karmy i wybierz tę, która ma największą procentowo zawartość mięsa. Druga sprawa ze kot markowej karmy zje mniej, bo jest pożywna i sycąca. Marketową się zajada, bo przelatuje przez niego. Pomyśl o tym, przelicz i wybierz to, co lepsze dla kota.</p>
<p>W zasadzie powinno się karmić &#8220;mokrym&#8221; pożywieniem, a suche chrupki traktować uzupełniająco, ale można karmić głównie suchym i tez będzie ok.</p>
<p>Sucha karma powinna być kotom podawana ponieważ gryzienie jej zapobiega powstawaniu kamienia nazębnego.</p>
<p><strong><em>Pamiętaj- czytaj skład tego co kupujesz kotu nie sugeruj się reklamą i kolorowym opakowaniem.</em></strong></p>
<p>Rewelacyjnie opracowana tabela najlepszych i polecanych suchych oraz mokrych karm dla kotów w różnym wieku:</p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://www.wsinf.edu.pl/~klimek/rokcafe/karmy_polecane/" target="_blank"> <span style="color: #008000;">Tabela<br />
polecanych karm- KLIKNIJ &gt;&gt;&gt;</span> </a></p>
<p class="naglowek_maly" align="center">Zestawienie karm z dolnej i górnej półki  według składu i kosztów dziennego wyżywienia</p>
<p>Na stronach internetowych producentów tanich karm nie doszukałam się składów karm. Pofatygowałam się wiec do sklepu, gdzie kupiłam suche Whiskasa i mokre Kitekat. Obejrzałam składy marek pozostałych tanich karm  &#8211; różnią się one od siebie składem minimalnie. Informacje na temat składu są dość niewielkie.  W karmie bardzo istotna jest zawartość mięsa. Białko może pochodzić np. z soji, a białko zwierzęce i roślinne różnią się od siebie składem aminokwasowym. Białko roślinne nie jest optymalne nawet dla człowieka,<br />
a dla kota (stuprocentowego mięsożercy) największa pula białkowa powinna pochodzić z mięsa. Na dobrej karmie podany jest skład surowców mięsnych- &#8220;tyle a tyle wołowiny, tyle kurczaka, tyle łososia&#8221;.<br />
Policzmy teraz, na konkretnych przykładach, jaka jest różnica w cenie  przy tanich karmach  w stosunku do karm dobrej jakości (z podziałem na mokre i suche).</p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://www.abckota.pl/mokre.html" target="_blank"> <span style="color: #008000;">Zestawienie karm &#8220;mokrych&#8221; &gt;&gt;&gt; </span></a></p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://www.abckota.pl/suche.html" target="_blank"> <span style="color: #008000;">Zestawienie karm &#8220;suchych&#8221; &gt;&gt;&gt; </span></a></p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://www.abckota.pl/grubasy.html" target="_blank"> <span style="color: #008000;">Zestawienie karm dla kotów z nadwagą i na diecie &gt;&gt;&gt; </span></a></p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://republika.pl/kocia_stronka/zywienie.html" target="_blank"><span style="color: #008000;">Obszerne i wyczerpujące zestawienie wskazówek<br />
i błędów w żywieniu kotów- POLECAMY &gt;&gt;&gt;</span></a></p>
<p>Najlepiej podawać kotu żywność świeżą, wychodzi taniej, a jest zdrowa i smaczna dla kota.</p>
<p><strong>Przykładowe domowe kocie menu:</strong></p>
<ul>
<li>Mięso surowe przemrożone (lub gotowane bez soli) z ryżem i warzywami (oprócz wieprzowiny)</li>
<li>Wątroba (wątroba jest kontrowersyjna z uwagi na to, jak u nas produkuje się kurczaki-<br />
w wątrobie zgromadzone są wszystkie antybiotyki, które taki kurczak zje przez 6 tygodni swojego życia.)</li>
<li>Jajka</li>
<li>Ryby</li>
<li>Nerki</li>
<li>Serki białe</li>
<li>Woda</li>
<li>Dodatki witaminowo- mineralne, tran , oliwa z pestek winogron i oliwek (nienasycone kwasy tłuszczowe)</li>
</ul>
<p class="naglowek" align="center">Jak odchować osieroconego kociego niemowlaka.</p>
<p><a href="http://koty.karolin.pl/pl/index.html" target="_blank">Pochodzi ze strony Fundacji KOT</a></p>
<p class="naglowek_maly" align="center">OSESKI</p>
<p>Czasem zdarza się tak, że kocica porzuca swoje dzieci, nie potrafi się nimi zająć bądź ginie. Wtedy można uratować kociaki zastępując im matkę, czyli starać się robić wszystko co robiłaby kotka.</p>
<p><strong>Kociaki po urodzeniu potrzebują:</strong></p>
<ul>
<li><em>regularnego karmienia mlekiem co 2 godziny</em><br />
Karmimy specjalnym mlekiem dla kociąt (do nabycia w sklepach i lecznicach zoologicznych)<br />
lub jeśli nie możemy z jakiś powodów go zdobyć, mlekiem dla ludzkich niemowląt (np. NAN2). Kocie mleko przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu natomiast ludzkie w połowie ilości wody<br />
niż dla dziecka. Można też podawać do picia herbatkę z kopru włoskiego lub z rumianku. Jedzonko      i herbatka powinno mieć temperaturę ok. 35-40 stopni. Karmimy za pomocą specjalnej buteleczki dla kociaków, ewentualnie pipetki czy buteleczki np. po kroplach do nosa. Zanim którąś z tych rzeczy użyjemy najpierw należy ja wyparzyć. Bardzo ważne jest by uważać aby maluch podczas jedzenia się nie zachłysnął, dlatego raczej nie polecam strzykawki. Staramy się karmić zawsze w tej samej pozycji tak aby kociak nie miał zbyt wysoko uniesionej główki. Maluch nie może leżeć podczas jedzenia na plecach. Kocięta lubią podczas  ssania mieć na czym oprzeć przednie łapki. Z doświadczenia wiem, że wtedy chętniej piją. Jeżeli maluchy są niespokojne i piszczą trzeba częściej je karmić, natomiast jeżeli nie chcą jeść możemy wydłużyć im trochę przerwy. Oczywiście jeżeli kocięta długo odmawiają przyjmowania pokarmu konsultujemy się szybko z lekarzem weterynarii. Około trzeciego tygodnia życia zaczynamy wprowadzać stały pokarm. Na początek możemy podać przez butelkę rzadka kaszkę dla niemowląt- bezsmakową. Gdy kociak zacznie już jeść sam, podajemy bardziej zagęszczoną.</li>
<li><em>ciepła</em><br />
Kilkudniowe oseski trzeba dogrzewać. Najlepiej w tej roli sprawdza się poduszka elektryczna lub termofor, a w ostateczności butelka z ciepłą wodą owienięta ręcznikiem. &#8220;Podgrzewacz&#8221; należy ułożyć tak aby kociaki mogły się z niego zczołgać gdy będzie im zbyt ciepło. Ja zrezygnowałam z dogrzewania gdy zauważyłam, że maluchy już w ogóle z tego nie korzystają.</li>
<li><em>masowania brzuszka, odbytu i jego okolic</em><br />
Po każdym karmieniu musimy malucha wymasować. W tym celu najwygodniej jest zwilżyć wacik ciepłą wodą i kolistymi ruchami masowaćbrzuszek. Natomiast leciutko mokrym wacikiem pocieramy okolice odbytu. Kociak powinien wtedy zacząć robić siusiu lub kupkę. Mocz wsiąka wtedy w watkę. Po wypróżnieniu obmywamy czystym wacikiem pupę oraz całego kociaka &#8211; tak jakby to robiła kotka.</li>
<li><em>kontaktu z opiekunem</em><br />
By maleństwa się dobrze rozwijały bardzo potrzebują kontaktu z opiekunem tak jak potrzebują kontaktu z matka gdy ją mają. Dotykamy więc możliwie często kocięta, przemawiamy do nich itp.</li>
</ul>
<p class="naglowek_maly" align="center">KOCIĘTA KILKUTYGODNIOWE</p>
<ul>
<li><em>Karmienie:</em><br />
Około trzeciego tygodnia wprowadzamy stały pokarm. Najpierw zachęcamy<br />
do jedzenia podając je na palcu jeżeli malec wykazuje już chęć lizania. Ze stałych pokarmów podajemy Gerbery dla ludzkich dzieci,<br />
drobno zmielone mięso wołowe (przemrożone lub podgotowane), zmiksowany gotowany<br />
drób z ryżem i odrobina gotowanej marchewki, suchą karmę np. Royal Canin<br />
baby cat (początkowo może być namoczony w wodzie), kaszki, kleiki.<br />
Oczywiście serdecznie <strong>odradzam karmienie puszkami i suchym Whiskas,<br />
Kitekat, wszystkie typu Leader Price, Biedronka, Auchan itp.!!! </strong></li>
<li><em>Ilość stałych posiłków:</em><br />
<span style="text-decoration: underline;">5 tygodni</span>- jeżeli kocięta żywią się jeszcze mlekiem matki:<br />
- 4 &#8211; 5razy dziennie<br />
- jeżeli nie mają matki: 6 &#8211; 7 razy dziennie</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">6 &#8211; 8 tygodni</span>: 5 &#8211; 6 razy dziennie</p>
<p><span style="text-decoration: underline;">8 &#8211; 12 tygodni</span>: 4 &#8211; 5 razy dziennie</li>
<li><em>Kuweta:</em><br />
Mniej więcej w tym samym czasie gdy zaczynamy podawać stały pokarm kociaki zaczynają się same załatwiać. Wkładamy je wtedy często do kuwetki wypełnionej <em>NIEZBRYLAJĄCYM</em> się żwirkiem (po spaniu, po jedzeniu, po zabawie).</li>
<li><em>Odrobaczanie:</em><br />
Kociaka odrobaczamy środkiem wybranym przez weterynarza w wieku 4 tygodni i powtarzamy po 10 dniach.</li>
<li><em>Szczepienie:</em><br />
Pierwsze szczepienie powinno się odbyć w wieku 8 tygodni. Kocięta otrzymują dwie dawki      w odstępie 3-4 tygodniowym. Pełny program szczepień zabezpiecza kotka przed 5 chorobami zakaźnymi. Później szczepi się kota co 12 miesięcy.</li>
</ul>
<p class="naglowek_maly" align="center">ROZWÓJ KOCIĄT</p>
<table border="0" align="center">
<tbody>
<tr>
<td width="240"><span style="text-decoration: underline;">Pierwszy dzień</span></p>
<p>Są całkowicie zależne od matki,</p>
<p>nie widzą i nie słyszą.</p>
<p>Instynktownie tulą się do kocicy</p>
<p>i rodzeństwa by ogrzać się</p>
<p>wzajemnie.</td>
<td width="310"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/opieka1.jpg" border="2" alt="" width="250" height="333" /></td>
</tr>
<tr>
<td width="240"><span style="text-decoration: underline;">Tydzień</span></p>
<p>Około 7 &#8211; 10 dnia otwierają</p>
<p>się maluchom oczy.</p>
<p>Przemieszczają się w legowisku</p>
<p>jeszcze mozolnie i z trudem.</p>
<p>Są jednak cały czas bezradne.</td>
<td width="310"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/opieka2.jpg" border="2" alt="" width="250" height="333" /></td>
</tr>
<tr>
<td width="240"><span style="text-decoration: underline;">Trzy tygodnie</span></p>
<p>Kocięta są już bardziej ruchliwe</p>
<p>i bardzo ciekawe świata.</p>
<p>Zaczynają jeść stały pokarm</p>
<p>i interesują się kuwetą.</td>
<td width="310"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/opieka3.jpg" border="2" alt="" width="250" height="333" /></td>
</tr>
<tr>
<td width="240"><span style="text-decoration: underline;">Cztery tygodnie</span></p>
<p>Maluchy skaczą radośnie jak</p>
<p>pchełki i ćwiczą coraz sprawniej</p>
<p>bijatyki ze swoim rodzeństwem.</p>
<p>Opanowują sztukę stroszenia</p>
<p>ogonków i wspinania się. Są</p>
<p>jeszcze nieco niezdarne, ale</p>
<p>z dnia na dzień dochodzą do</p>
<p>większej wprawy.</td>
<td width="310"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/opieka4.jpg" border="2" alt="" width="250" height="333" /></td>
</tr>
<tr>
<td width="240"><span style="text-decoration: underline;">Sześć tygodni</span></p>
<p>Maluchy szaleją i wszystko</p>
<p>służy im jako zabawka, uwielbiają</p>
<p>wspinać się po nogawkach spodni.</p>
<p>Po szalonej zabawie nagle</p>
<p>zasypiają by nabrać sił do</p>
<p>kolejnej.</td>
<td width="310"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/opieka5.jpg" border="2" alt="" width="250" height="333" /></td>
</tr>
<tr>
<td width="240"><span style="text-decoration: underline;">Dziesięć-dwanaście tygodni</span></p>
<p>Dopiero w tym wieku kotki są</p>
<p>gotowe do odłączenia od matki,</p>
<p>a nie jak błędnie się uważa</p>
<p>w 5-6 tygodniu.</td>
<td width="310"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/opieka6.jpg" border="2" alt="" width="250" height="260" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p class="naglowek_maly" align="center">WAGA KOCIĄT</p>
<table border="0" width="700" align="center">
<tbody>
<tr>
<td width="500" valign="center">Malutkie kotki, które odkarmiamy butelką powinny być regularnie ważone<br />
na dokładniej wadze ponieważ przybieranie na wadze malucha świadczy<br />
o jego prawidłowym rozwoju. Jeżeli zauważymy, ze przestał przybierać<br />
możemy wtedy zareagować odpowiednio szybko i udać się do weterynarza.</td>
<td width="200" align="center">
<table style="height: 100%;" border="1" width="176">
<tbody>
<tr>
<td width="90" height="16" align="center">wiek</td>
<td width="90" height="16" align="center">waga</td>
</tr>
<tr>
<td width="90" height="100%" align="left">1 dzień</p>
<p>1 tydzień</p>
<p>3 tygodnie</p>
<p>4 tygodnie</p>
<p>5 tygodni</p>
<p>6 tygodni</p>
<p>7 tygodni</td>
<td width="90" height="100%" align="right">70-135 g</p>
<p>110-250 g</p>
<p>215-420 g</p>
<p>250-500 g</p>
<p>290-620 g</p>
<p>315-700 g</p>
<p>400-900 g</td>
</tr>
</tbody>
</table>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p class="naglowek_maly" align="center">ROZRÓŻNIANIE PŁCI</p>
<p align="center"><img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/chlopiec.jpg" border="2" alt="" hspace="3" width="260" height="347" /><br />
<img style="BORDER-LEFT-COLOR: #000000; BORDER-BOTTOM-COLOR: #000000; BORDER-TOP-COLOR: #000000; BORDER-RIGHT-COLOR: #000000" src="zdjecia/dziewczynka.jpg" border="2" alt="" hspace="3" width="260" height="347" /></p>
<p align="right"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank">Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"> <img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/374/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Opieka weterynaryjna i profilaktyka</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/398</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/398#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Feb 2009 16:37:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=398</guid>
		<description><![CDATA[opracowane przez lekarza weterynarii (nick &#8220;zalatany&#8221;)
Nawet zdrowy kot wymaga wizyt u weterynarza. Raz na rok szczepienie, odrobaczenie 2-4 razy w roku.
W pierwszym roku życia małego kociaka czeka nas podwójne szczepienie, odrobaczanie oraz
kastracja.
Z chorym kotem należy natychmiast udać się do weterynarza. Najbezpieczniej jest zanieść tam kota w transporterze. Kot czuje się wtedy bezpiecznie, a my mamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-family: Arial; color: #000000; font-size: xx-small;">opracowane przez lekarza weterynarii (nick &#8220;zalatany&#8221;)</span></p>
<p><strong>Nawet zdrowy kot wymaga wizyt u weterynarza.</strong> Raz na rok szczepienie, odrobaczenie 2-4 razy w roku.<span id="more-398"></span><br />
W pierwszym roku życia małego kociaka czeka nas podwójne szczepienie, odrobaczanie oraz<br />
kastracja.</p>
<p><strong>Z chorym kotem należy natychmiast udać się do weterynarza.</strong> Najbezpieczniej jest zanieść tam kota w<strong> transporterze</strong>. Kot czuje się wtedy bezpiecznie, a my mamy pewność, że, w razie paniki lub strachu, nie wbije nam się w różne części ciała pazurami i wyrwie się np. na środku ulicy pod pędzące auto. W zimie kota trzeba zabezpieczyć przed zimnem nawet w drodze do samochodu, ponieważ łatwo go wtedy przeziębić.</p>
<p>Cena podstawowego szczepienia to <strong>35-40 zł</strong><br />
Odrobaczanie <strong>5-15 zł</strong><br />
Kastracja kota <strong>70-100 zł , kotki 130-200 zł</strong></p>
<p align="left"><strong><span style="text-decoration: underline;">Program szczepień u kotów:</span></strong></p>
<p>Zazwyczaj szczepionki podaje się podskórnie, między łopatkami lub kark.</p>
<p>- 8-10 tygodni: koci katar (herpeswirus typ 1, kaliciwirus), panleukopenia</p>
<p>- 11-13 tygodni: koci katar (herpeswirus typ 1, kaliciwirus), panleukopenia</p>
<p>- kolejne szczepienie w rok po poprzednim : koci katar (herpeswirus typ 1, kaliciwirus), panleukopenia</p>
<p>- następne szczepienia co 2-3 lata: koci katar (herpeswirus typ 1, kaliciwirus), panleukopenia</p>
<p>- w przypadku kotów wychodzących oraz żyjących w dużym zagęszczeniu wskazane jest powtarzanie szczepień co roku przez całe życie</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Szczepienia na inne choroby:</span></strong></p>
<p>- <span style="text-decoration: underline;">wścieklizna</span>: nie ma obowiązku ustawowego szczepienia wścieklizny u kotów w Polsce. Nie ma sensu wykonywania szczepienia u zwierząt, które przebywają jedynie w domu. W przypadku zwierząt wychodzących pierwsze szczepienie przeciwko wściekliźnie powinno mieć miejsce 3 tygodnie po drugim szczepieniu przeciwko kociemu katarowi i panleukopenii (wiek ok. 14-16 tygodni). Kolejne szczepienia należy powtarzać co 2 lata<br />
- <span style="text-decoration: underline;">białaczka</span>: szczepienie białaczki budzi spore kontrowersje. Nie powinno się go wykonywać u kotów, u których nie przeprowadzono testów białaczkowych. Szczepienie wykonuje się dwukrotnie, w odstępie 3-tygodniowym, najlepiej u kota kilkumiesięcznego. Szczepienie jest wskazane jedynie u kotów żyjących       w dużym zagęszczeniu oraz u kotów wychodzących i wtedy powinno być odnawiane co 3 lata. Szczepić powinno się w nogę, z powodu ryzyka powstania w miejscu iniekcji mięsaka poszczepiennego &#8211; nowotworu o dużej złośliwości. Zaszczepienie w nogę daje szansę, ze amputacja powstrzyma chorobę.</p>
<p>- <span style="text-decoration: underline;">chlamydioza</span>: kolejna kontrowersyjna szczepionka, o wątpliwej skuteczności i częstych odczynach poszczepiennych. Generalnie nie polecam szczepienia kotów przeciwko chlamydiozie.</p>
<p>Generalnie szczepionki można podawać podskórnie, w kark, lub domięśniowo, najlepiej w mięśnie ud. Preferuje się podawanie podskórne ze względu na wolniejsze wchłanianie preparatu, co pozostawia więcej czasu lekarzowi w przypadku rozwijania się reakcji alergicznej &#8211; wstrząsu.</p>
<p>Niektóre szczepionki, takie jak przeciw białaczce czy chlamydiozie, mogą powodować powstawanie mięsaków poszczepiennych. Warto je podawać w kończyny miedniczne, najlepiej podskórnie &#8211; w razie rozwoju choroby kończynę można amputować, a tułowia nie. Niektórzy z tego powodu eksperymentują<br />
ze szczepieniem w ogon.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Odrobaczanie kotów</span></strong></p>
<p><strong>Plan odrobaczania dla kotów:</strong></p>
<p>- pierwsze odrobaczenie w wieku ok. 4 tygodni</p>
<p>- kolejne w wieku ok. 6 tygodni</p>
<p>- później odrobaczanie co pół roku w przypadku kotów domowych lub co 3 miesiące w przypadku kotów wychodzących albo polujących</p>
<p><strong>Co zrobić, gdy stwierdzimy obecność pasożytów w kale lub wymiocinach:</strong></p>
<p>Mój ulubiony preparat w tej sytuacji (wybór subiektywny, ale poparty wynikami ) to Aniprazol</p>
<p>- podaje się go przez 3 kolejne dni w dawce 1 tabletka na 10 kg masy ciała</p>
<p>- dwa tygodnie przerwy</p>
<p>- znów Aniprazol przez 3 kolejne dni w dawce 1 tabletka na 10 kg masy ciała</p>
<p><strong>Uwagi dotyczące odrobaczania:</strong></p>
<p>- jedynie odrobaczanie jednocześnie wszystkich zwierząt domowych ma sens. Podanie leków różnym zwierzętom w różnych terminach nie ma sensu</p>
<p>- po podaniu leku przeciw robaczego może dojść do rozwolnienia</p>
<p>- ważne jest, by nie podawać dużej, adekwatnej do masy ciała, dawki leku zwierzęciu, które jest podejrzane   o silne zarobaczenie. Duża dawka leku może spowodować jednoczesną masową śmierć pasożytów jelitowych, co zazwyczaj kończy się zatkaniem światła jelit i ich niedrożnością. Dodatkowe zagrożenie<br />
sprawia fakt, iż rozpadające się w tej sytuacji martwe nicienie są źródłem niezwykle silnych alergenów, które, jeżeli zostaną wchłonięte przez ścianę jelita, mogą doprowadzić do śmierci zwierzęcia w wyniku wstrząsu zazwyczaj poprzedzonego objawami neurologicznymi. Przy podejrzeniu silnego zarobaczenia<br />
lepiej jest rozłożyć odrobaczenie na 2-3 dni, podając za każdym razem dawkę preparatu zmniejszoną o około 1/3 względem standartowej, adekwatnej do masy ciała zwierzęcia. Około godziny-dwóch po podaniu leku odrobaczającego powinno się podać niewielką ilość ciekłej parafiny doustnie. Ułatwi to wydalenie martwych pasożytów oraz utrudni ewentualne wchłanianie ich toksyn</p>
<p align="left">(zalatany)</p>
<div>- pamiętaj też o umyciu kuwety i wypraniu kocich posłanek żeby pozbyć się jaj pasożytów</div>
<p class="naglowek_maly" align="center">Postępowanie w nagłych przypadkach<br />
<span style="font-family: Arial; color: #000000; font-size: xx-small;">opracowane przez lekarza weterynarii (nick &#8220;zalatany&#8221;)</span></p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Obtarcia, zadrapania, drobne skaleczenia:</strong></span></p>
<p>- usunąć zanieczyszczenia np. silnym strumieniem przegotowanej wody</p>
<p>- zdezynfekować Rivanolem, wodą utlenioną, jodyną lub spirytusem<br />
<span style="text-decoration: underline;"><strong>Rany opuszek, ugryzienia:</strong></span></p>
<p>- delikatnie zdezynfekować Rivanolem lub wodą utlenioną (nie używać leków ścinających tkanki, takich jak jodyna czy spirytus)</p>
<p>- usunąć większe zanieczyszczenia jałowym gazikiem</p>
<p>- wypłukać Rivanolem lub wodą utlenioną</p>
<p>- przykryć jałowym gazikiem i udać się do lekarza weterynarii</p>
<p>- w przypadku głębokich ran kończyn z obfitym krwawieniem należy założyć opaskę uciskową na kończynę powyżej miejsca krwawienia, zabezpieczyć jałowym gazikiem w miejscu krwawienia raczej<br />
(teraz tak się praktykuje opatrywanie) i udać się do lekarza weterynarii</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Oparzenie gorącym płynem:</strong></span></p>
<p>- miejsce oparzone przemywać delikatnie chłodną wodą</p>
<p>- w przypadku poważnych oparzeń po schłodzeniu zabezpieczyć oparzenie jałową gazą i udać się do lekarza weterynarii</p>
<p>- przy nieznacznych, miejscowych oparzeniach po schłodzeniu należy zabezpieczyć miejsce przed lizaniem</p>
<p>- nie należy na oparzenia stosować maści ani kremów</p>
<p>- w przypadku rozległych oparzeń dobrze sprawdzają się opatrunki wodno-żelowe Hydro-gel</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Kleszcz wczepiony w skórę:</strong></span></p>
<p>- kleszcza należy uchwycić pensetką lub specjalnym przyrządem do wyciągania kleszczy tuż przy skórze          i wykręcić, nie ciągnąć</p>
<p>- miejsce po kleszczu należy zdezynfekować</p>
<p>- kleszcza nie należy wyrywać, smarować tłuszczem ani przypalać</p>
<p>- w przypadku urwania głowy kleszcza należy udać się do lekarza weterynarii celem jej usunięcia &#8211; dookoła niej może rozwinąć się stan zapalny</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Ciało obce w oku:</strong></span></p>
<p>- w przypadku ziarenek piasku czy innych luźnych ciał obcych w oku można spróbować je wypłukać strumieniem przegotowanej wody albo delikatnie usunąć rogiem chusteczki czy szpatułką kosmetyczną</p>
<p>- w żadnym przypadku nie należy próbować usuwać samodzielnie ciał obcych wbitych w gałkę oczną<strong> !!! </strong>W takiej sytuacji należy zabezpieczyć oko jałową gazą i udać się do lekarza weterynarii</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Coś utkwiło między zębami:</strong></span></p>
<p>- objawy: ślinotok, niechęć do jedzenia, próbowanie wyjęcia sobie ciała obcego z pyska łapą, niepokój, czasami przykry zapach z jamy ustnej</p>
<p>- należy spróbować delikatnie usunąć ciało obce, chwytając je kleszczykami lub pensetą</p>
<p>- jeżeli nie udaje się tego zrobić samodzielnie, ciało obce jest wbite w tkanki lub znajduje się głęboko w gardle, należy udać się do lekarza weterynarii</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Kontakt z chemikaliami:</strong></span></p>
<p>(trudno to konkretnie opisać, bo wszystko zależy od rodzaju środka, z którym kot miał kontakt)</p>
<p>- generalnie należy szybko usunąć kota z miejsca zagrożenia</p>
<p>- miejsce zabrudzone chemikaliami należy spłukać silnym strumieniem wody lub delikatnie wytrzeć. Należy uważać, żeby nie wetrzeć przy okazji chemikaliów w skórę</p>
<p>- większość substancji organicznych można spróbować zmyć szarym mydłem</p>
<p>- w razie wypicia substancji chemicznej nie wolno prowokować wymiotów<strong> !!!</strong> Należy udać się do lekarza weterynarii, który udzieli fachowej pomocy.</p>
<p>- ewentualnie, jeżeli droga do weta jest daleka, można spróbować napoić kota mlekiem, które ma właściwości buforujące, zobojętniające</p>
<p>- w przypadku podejrzenia zatrucia strychnina lub trutka na szczury należy możliwie najszybciej udać się do lekarza weterynarii celem podania leków rozkurczowych i/lub zwiększających krzepliwość</p>
<p>- a w razie wystąpienia wymiotów nie tłumić ich farmakologicznie</p>
<p><span style="text-decoration: underline;"><strong>Uszkodzenia mechaniczne:</strong></span></p>
<p>(postępowanie zależy od ich powagi)</p>
<p>- w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek deformacji, nie używania kończyny należy udać się do lekarza weterynarii</p>
<p>- przy mniejszych urazach można stosować przez 2 dni 2-3 razy dziennie okłady z wody z lodem na 10-15 minut lub Altacetu w żelu</p>
<p>- nie należy wcierać żadnych maści przeznaczonych dla ludzi ani podawać ludzkich leków przeciwbólowych, zwłaszcza ibuprofenu</p>
<p>- można podać 1/10 czopka Pyralginy doodbytniczo 1-2 razy w odstępie 6 godzin</p>
<p>(&#8220;zalatany&#8221;)</p>
<p><strong>Mój sposób na pazury</strong> – obcinać jak kot jest śpiący lub siostra trzyma kota, a ja obcinam pazurki.</p>
<p><strong>Podawanie leków</strong>- tabletki rozkruszam, wsypuje do strzykawki, dolewam<br />
wodę i wstrzykuje do pyska kota.</p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://abckota.pl/roslinytrujace.html" target="_blank"><br />
<strong><span style="text-decoration: underline;">Rośliny trujące dla kota</span></strong></a><span style="text-decoration: underline;"><strong> </strong></span>(opracowane przez Agusia)</p>
<p align="right"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank">Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"> <img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/398/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sterylizacja/kastracja</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/407</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/407#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Feb 2009 16:58:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=407</guid>
		<description><![CDATA[Opracowano na podstawie http://www.tera.com.pl/~koty/kici/kici.html
Odpowiedzialny opiekun, któremu leży na sercu dobro wszystkich kotów i oczywiście własnego powinien przemyśleć oraz podjąć decyzję o sterylizacji/kastracji własnego kota/kotki. 
Mając na uwadze los wszystkich bezdomnych zwierząt, w tym kotów, oraz zdrowie własnego pupila, wysterylizuj go.

Nie jest prawdą, że każda kotka powinna przynajmniej raz w życiu dla zdrowia urodzić potomstwo.
Przeciwnie, poród [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-family: Arial; color: #000000; font-size: xx-small;">Opracowano na podstawie <a href="http://www.tera.com.pl/~koty/kici/kici.html" target="_blank">http://www.tera.com.pl/~koty/kici/kici.html</a></span><br />
<strong>Odpowiedzialny opiekun, któremu leży na sercu dobro wszystkich kotów i oczywiście własnego powinien przemyśleć oraz podjąć decyzję o sterylizacji/kastracji własnego kota/kotki.</strong> <span id="more-407"></span><br />
Mając na uwadze los wszystkich bezdomnych zwierząt, w tym kotów, oraz zdrowie własnego pupila, wysterylizuj go.</p>
<ul>
<li><strong>Nie jest prawdą, że każda kotka powinna przynajmniej raz w życiu dla zdrowia urodzić potomstwo</strong>.<br />
Przeciwnie, poród jest bardzo dużym obciążeniem dla jej organizmu. Porozmawiaj z DOBRYM weterynarzem na ten temat.</li>
<li><strong>Kotka w rui cierpi.</strong> Jeśli nie następuje owulacja i zapłodnienie, to ruje stają się coraz dłuższe, aż przeradzają się w stan permanentny. Prowadzi to do ropomacicza. Ponadto 90% niewysterylizowanych kotek zapada na nowotwory narządów rodnych lub nowotwory sutków.</li>
<li><strong>Niewykastrowane kocury znaczą swoje terytorium</strong> bardzo intensywnie pachnącym moczem i nie ma na to innej rady jak kastracja. Niewykastrowany wychodzący kocur w poszukiwaniu kotki jest narażony na wpadnięcie pod samochód, wdaje się w brutalne walki z innymi kocurami, które też zagrażają jego zdrowiu i życiu</li>
<li><strong>Kot/kotka po kastracji nie zmienia charakteru</strong>, nie zmniejsza się w żaden sposób łowność, natomiast kot/kotka jeśli są wychodzące trzymają się blisko domu, uspokajają się i robią się przytulniejsze</li>
<li>Nie myśl o kotach jak o ludziach. <strong>Dla kotów, jak i dla większości zwierząt, akt płciowy nie jest przyjemnością taką jak dla ludzi. To wyłącznie zew natury spowodowany przez hormony.</strong> Wykastrowany kot nie będzie wiedział, co stracił i z pewnością nie będzie z tego powodu nieszczęśliwy. A kotka wcale nie tęskni za dziećmi.</li>
<li><strong>Niechcianych, bezdomnych, cierpiących kotów jest za dużo.</strong> Wybierz się do najbliższego schroniska, jeśli nie wierzysz. Działacze organizacji pro zwierzęcych i kocich apelują nieustannie o nie rozmnażanie zwierząt. Co roku w polskich schroniskach umiera w klatkach, boksach, ze stresu i chorób, tysiące niechcianych kotów (pozostawionych bez opieki, oddanych do schronisk lub wypędzonych i wyłapanych z piwnic, podwórek lub działek pracowniczych)</li>
</ul>
<p class="naglowek_maly" align="center">Bądź odpowiedzialny nie tylko za swojego kota!!!!<br />
Pomyśl też o tych kotach, które domu nie maja i nigdy do niego nie trafia!!!</p>
<p><strong>Niebezpieczeństwa wynikające z podawania hormonów:</strong></p>
<p>Przeciwnicy sterylizacji, aby uniknąć kociąt i wyciszyć uciążliwe rujki podają kotce hormony. Następstwem podawania hormonów jest<strong> ropomacicze</strong> lub/i <strong>guzy rakowe macicy lub sutków</strong>. Z rozmów z weterynarzami wynika, że<strong> KAŻDA</strong> kotka i suka na hormonach tak kończy. Pytanie tylko, kiedy, czy po 1 zastrzyku, 1 opakowaniu tabletek, czy po kilku latach. To zależy już od indywidualnych cech danego organizmu, ale trzeba mieć świadomość, na co skazuje się swojego 3 zwierzaka nie kastrując go i podając hormony.</p>
<p>Ponieważ najlepsze są argumenty wizualne , proszę spojrzeć na zdjęcie poniżej!</p>
<p>Przykład podawania hormonów kotce:</p>
<p><img src="zdj201.jpg" alt="" width="694" height="719" /></p>
<p>Szokujące prawda? A jak musiało to bolec kotkę&#8230;</p>
<p>Dlatego kastracja to najlepsze wyjście dla kotki lub kota ?</p>
<p><strong>Kastracja </strong>polega na chirurgicznym usunięciu jajników i macicy oczywiście z jajowodami (u kotek) lub jąder (u kocurów).</p>
<p><strong>Sterylizacja</strong> polega na przecięciu jajowodów i ich podwiązaniu w celu spowodowania ich trwałej<br />
niedrożności (u kotek) lub na przecięciu i podwiązaniu nasieniowodów (u kocurów). W tym wypadku występują ruje (cykle płciowe), ale kotka nie zachodzi w ciążę.</p>
<p><strong>Dużą wadą sterylizacji</strong> jest to, iż <strong>nie gwarantuje ona niepłodności</strong>, ponieważ podwiązanie jajowodu<br />
może się rozluźnić, zaś przecięte strzępki mogą wyłapać jajo po owulacji i kotka sterylizowana może zajść     w ciążę. Dodatkowo sterylizacja nie przerywa rujek, wiec kotka nadal cierpi</p>
<p>Te informacje dotyczą głównie kotek, ale u kocurów wygląda to analogicznie, (przy czym jądra i nasieniowody są łatwiej dostępne).</p>
<p><em><strong>Dlatego polecana u nas, i także częściej wykonywana, jest kastracja.</strong></em></p>
<p><strong>Zalety takiego zabiegu: </strong></p>
<ul>
<li>Zapobiega chorobom takim jak ropomacicze i nowotwory.</li>
<li>Stuprocentowa pewność skuteczności w zapobieganiu rozmnażaniu się zwierząt wolno żyjących i własnych.</li>
<li>W przypadku kastracji znikają ruje i znaczenie terytorium moczem oraz zwierzęta nie wdają się w bójki terytorialne i o partnerów, a także mniej migrują i są ostrożniejsze. Bezpłodność, co za tym idzie bardziej bezpiecznie</li>
<li>Bezpłodność nieodwracalna.</li>
</ul>
<p><strong>Kota można już wykastrować w wieku:</strong></p>
<p>- kotka- od 5 miesiąca życia</p>
<p>- kot &#8211; zaleca się do 6 miesiąca życia</p>
<p>Jedna szkoła dotycząca kastracji mówi o tym ze wcześniej tym lepiej gdyż młody organizm szybciej się goi. Moje dwie kotki były sterylizowane przed pierwszą ruja i mają się świetnie.</p>
<p>Natomiast są tez przeciwnicy wczesnej kastracji, którzy uważają ze najlepiej kastrować kota, który osiągnął już dojrzałość płciową, czyli kotkę po pierwszej rui, a kocura,	gdy ma już dojrzałe jądra, dobry weterynarz umie rozpoznać. Ty opiekunie sam musisz podjąć decyzje, która opcja ci bardziej odpowiada (porozmawiaj oczywiście z zaufanym wetem) i jeśli wybierzesz wersje druga to pamiętaj żeby nie podawać kotce hormonów.</p>
<p class="naglowek_maly" align="center">Ropomacicze</p>
<p>Ropomacicze jest to jednostka chorobowa polegająca na gromadzeniu się wydzieliny gruczołowej wewnątrz macicy. Z czasem wydzielina ta (np. po cieczce) ulega zakażeniu i pojawia się ropa, która wypełnia światło narządu, czasami powiększając je do bardzo dużych rozmiarów. Dopóki nie dochodzi do zatrucia organizmu toksynami bakterii znajdujących się w macicy, czy rozwarcia szyjki macicznej, rozpoznanie może być trudne ze względu na brak objawów klinicznych. Schorzenie to najczęściej dotyczy suk, ale spotykane jest również u kotek i innych gatunków zwierząt towarzyszących&#8230;&#8230;&#8230;</p>
<p>Pełny artykuł ze zdjęciami, opisem choroby i sposobami leczenia, znajduje się na stronie:</p>
<p><a class="wiekszy_link" href="http://therios.strefa.pl/porady/ropomacicze.html" target="_blank"> &gt;&gt;&gt; http://therios.strefa.pl/porady/ropomacicze.html &lt;&lt;&lt;<br />
</a></p>
<p align="right"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank"><br />
Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/407/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bezpieczny kot, czyli zabezpieczenia okien i balkonów</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/416</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/416#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Feb 2009 17:11:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=416</guid>
		<description><![CDATA[Nie należy wierzyć w niezwykłe kocie zdolności spadania na cztery łapy, jeśli wypuszczamy ulubieńca na parapet lub balkon.
Kot nie zdaje sobie sprawy z tego, że na blaszanym parapecie lub metalowej balustradzie nie będzie mógł użyć pazurów! Poza tym nawet najmądrzejszego kota może zawsze skusić przelatujący w pobliżu ptak lub owad.
Możliwe urazy podczas upadku:
(opracował lek. wet. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong>Nie należy wierzyć w niezwykłe kocie zdolności spadania na cztery łapy, </strong>jeśli wypuszczamy ulubieńca na parapet lub balkon.</span><span id="more-416"></span><br />
Kot nie zdaje sobie sprawy z tego, że na blaszanym parapecie lub metalowej balustradzie nie będzie mógł użyć pazurów! Poza tym nawet najmądrzejszego kota może zawsze skusić przelatujący w pobliżu ptak lub owad.</p>
<p class="naglowek_maly" align="center">Możliwe urazy podczas upadku:</p>
<p><span style="color: #000000; font-size: x-small;">(opracował lek. wet. Piotr Dąbrowski</span><a href="http://www.wet.pl"><span style="color: #000000;"> www.wet.pl</span></a><span style="color: #000000;">)</span><br/><br />
Podczas spadania z dużej wysokości kot najpierw ustawia się (głównie dzięki manewrom ogona) w pozycji zasadniczej i rozluźnia skierowane<br />
ku ziemi nogi. Ląduje zatem na &#8220;miękkich&#8221; łapach, co ma służyć amortyzacji uderzenia. Jednak przy dużym impecie nie wystarcza to często dla pełnego wygaszenia pędu, co kończy się <strong>uderzeniem o ziemię głową</strong>. Najczęstsze powstałe wtedy obrażenia,<strong>to uszkodzenia twarzoczaszki, złamania żuchwy, otarcia albo rany skóry żuchwy, wybite lub złamane zęby</strong>. W poważniejszych przypadkach trafia się na <strong>uszkodzenia lusterka nosowego oraz krwotok z jamy nosowej, złamania szczęki i kości nosowej</strong>.</p>
<p><span style="color: #000000;">Inne możliwe obrażenia, już nie tylko głowy, to częste stosunkowo<strong> złamania kości udowych (nawet obustronne) oraz uszkodzenia stawów kolanowych (układu więzadłowego i łąkotki)</strong>. O ile       w pierwszym przypadku leczenie jest stosunkowo &#8220;łatwe&#8221; i trwa tylko około 4-5 tygodni, przy urazach stawu kolanowego (najbardziej złożonego stawu w organizmie) kuracja jest o wiele trudniejsza i sprowadza się zwykle do leczenia zachowawczego, które nie przynosi stuprocentowego powrotu do zdrowia. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Najcięższymi obrażeniami układu kostnego u kotów, którym udaje się przeżyć sam upadek, są<strong> urazy kręgosłupa</strong>, przy których rokowania są z reguły niepomyślne, w związku, z czym nie podejmuje się leczenia.<strong> Oznacza to, że zwierz trzeba po prostu uśpić</strong>. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Możliwe są też <strong>obrażenia wewnętrzne</strong> (poza kostno-stawowymi). Należy do nich<strong> pęknięcie miąższu wątroby</strong> &#8211; pozornie bezobjawowe, po kilku, kilkunastu godzinach <strong>prowadzi zwykle do śmierci spowodowanej przez powolny krwotok</strong>. Poza tym dochodzi równie niekiedy do<strong> uszkodzenia śledziony, pęcherza moczowego oraz nerek</strong>. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dodatkową trudnością przy udzielaniu pomocy kotu, który wypadł z okna czy balkonu wysoko położonego mieszkania jest fakt, iż jeśli zwierzę może się zaraz po upadku jeszcze poruszać, potrafi odejść albo odpełznąć w ukrycie.<strong> O ile nie zostanie szybko znalezione i poddane leczeniu, równie stosunkowo mniej groźne obrażenia mogą doprowadzić do jego śmierci</strong>. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pierwszym, co mu wówczas zagraża, jest <strong>stan wstrząsu pourazowego</strong> (gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego upośledzający krążenie ośrodkowe i obwodowe, zaleganie krwi, obniżenie ciepłoty ciała itd.). Może on prowadzić do utraty przytomności, a nieleczony do szybkiej śmierci. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Przy urazach kości, szczególnie tych bardziej złożonych i otwartych, każda godzina upływająca od wypadku do interwencji lekarskiej zmniejsza szansę na wyzdrowienie oraz przeżycie w związku z rozwijającą się<strong> martwicą kości i ryzykiem wstrząsu septycznego</strong> (zakażenia krwi). </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Przy wszystkich zaś zranieniach należy brać pod uwagę <strong>utratę krwi,</strong> a po pewnym czasie równie infekcje lokalne. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Oczywiście należy wspomnieć także o tym, że <strong>uciekający w stanie szoku</strong> i niezachowujący wtedy żadnych środków ostrożności kot narażony jest na szereg innych wypadków. </span></p>
<p><span style="color: #000000;">Latem zaś dodatkowo otwarte rany atakowane są przez muchy, które składają jaja w uszkodzonych tkankach (jest to zjawisko bardzo powszechne). Wyklute później larwy praktycznie zjadają zwierzę żywcem. Zazwyczaj nie ma wtedy innego wyboru, jak eutanazja&#8230;&#8230; </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="font-size: x-small;">Lek. wet. Piotr Dąbrowski </span> <a href="http://www.wet.pl">www.wet.pl</a> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><em><strong>Aby tego uniknąć zabezpieczajmy okna i balkony.</strong></em></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Więcej zabezpieczeń  <a class="wiekszy_link" href="http://www.miau.pl/zabezpieczenia/" target="_blank"> &lt;&lt;&lt; tutaj &gt;&gt;&gt;</a></span></p>
<p class="naglowek_maly" align="center"><span style="color: #000000;">Bezpieczne podróżowanie z kotem (badania , dokumenty)</span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dla osób którzy często podróżują z kotem lub psem zrobiłam zestawienie linków gdzie można uzyskać informacje na ten temat (nie będę się rozpisywać w tym temacie, ale warto go poruszyć)</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Spis wetow czipujacych i paszportujacych: </strong> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://www.vetpol.org.pl/paszporty.htm" target="_blank">http://www.vetpol.org.pl/paszporty.htm</a></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://londynek.net/zycielondynu/sprawy04/zwierzeta" target="_blank">http://londynek.net/zycielondynu/sprawy04/zwierzeta</a></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Tekst decyzji w pliku pdf:</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://zwierzeta.eurocity.pl/paszport.pdf" target="_blank">http://zwierzeta.eurocity.pl/paszport.pdf</a> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://www.identyfikacja.pl/webservice/" target="_blank">http://www.identyfikacja.pl/webservice/</a> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://animalia.pl/art.php?kat=9507#dokumenty" target="_blank">http://animalia.pl/art.php?kat=9507#dokumenty</a> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://www.ramblincat.com/" target="_blank">http://www.ramblincat.com/</a> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://www.psy.pl/?O=163" target="_blank">http://www.psy.pl/?O=163</a> </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><a href="http://lecznica-as.lodz.pl/paszporty.html" target="_blank">http://lecznica-as.lodz.pl/paszporty.html</a></span></p>
<p class="naglowek_maly" align="center"><span style="color: #000000;">Lataj z kotem samolotem&#8230;</span></p>
<p><span style="color: #000000; font-size: x-small;">(ze strony </span><a href="http://www.kot.net.pl/kot4.html" target="_blank"><span style="color: #000000;">http://www.kot.net.pl/kot4.html</span></a><span style="color: #000000;">)</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Gdy wybierasz się ze swoim kotem w dalszą podróż, możesz polecieć samolotem, ale wszystkie przygotowania musisz rozpocząć odpowiednio wcześniej.</span></span></p>
<p>Warto zapoznać się z wymaganiami linii lotniczych, przepisami weterynaryjnymi kraju wylotu, kraju docelowego oraz ewentualnych portów tranzytowych, aby uniknąć niespodzianek w dniu wylotu.</p>
<p>W Polskich Liniach Lotniczych LOT istnieje możliwość przewozu kotów jako bagażu pasażerskiego                  w kabinie lub w specjalnym luku bagażowym dla zwierząt. Należy jednak spełnić następujące warunki: przewożony kot musi posiadać paszport oraz aktualne zaświadczenia od lekarza weterynarii uwzględniające przepisy kraju wylotu, docelowego oraz portów tranzytowych; . kot przesyłany jako cargo musi być przewożony w transporterze odpowiednim do swojej wagi i rozmiarów; transporter powinien być jednak na tyle obszerny, aby zwierzę mogło swobodnie stać, obrócić się i położyć w naturalnej pozycji; waga kota wraz z transporterem, przewożonego w kabinie pasażerskiej, nie może przekroczyć 8 kilogramów.</p>
<p>Wszystkie większe i cięższe zwierzęta są przewożone w klimatyzowanym luku bagażowym samolotu.<br />
Informacja o dopuszczalnych wymiarach klatek przy przewozie zwierząt jako ładunek cargo dostępna jest    w biurach rezerwacji i sprzedaży PLL LOT.</p>
<p>Przewóz kota należy zgłosić z wyprzedzeniem, w trakcie dokonywania rezerwacji pasażerskiej, ponieważ liczba zwierząt przewożonych jednocześnie jednym samolotem jest ograniczona. Usługa jest płatna, opłaty dokonuje się w biurach rezerwacji i sprzedaży PLL LOT.</p>
<p class="naglowek_maly" align="center"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Kot wychodzący</span></span></p>
<p><span style="color: #000000; font-size: x-small;">Tekst z forum miau.pl  : wątek o kotach wychodzących (nongie)</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Opisujemy tutaj koty, dla których możliwość swobodnego poruszania się, polowania, posiadania własnych kocich tajemnic są ważniejsze niż ciepły kąt, pełna miska i poczucie bezpieczeństwa.</span></span></p>
<p>Koty wolne, choć nie dzikie.</p>
<p>Zwykle żelaznego zdrowia, bez grama tłuszczu, smukłe i gibkie.</p>
<p><strong>Koty, które zdecydowaliśmy się wypuścić.</strong></p>
<p><strong>Koty często płacące za to najwyższą cenę.</strong></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><strong><span style="text-decoration: underline;">Zanim zdecydujesz się wypuszczać swego kota- uważnie przeczytaj:</span></strong></span></span></p>
<ol> <span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"></p>
<li><span style="color: #ff0000;"><strong>Wypuszczanie kota jest zawsze ryzykowne </strong></span><span style="color: #000000;">- nawet wtedy, kiedy okolica wydaje się spokojna, a otoczenie nastawione przyjaźnie. Koty wychodzące masowo giną w wypadkach samochodowych,    w wyniku pogryzienia przez inne zwierzęta lub jako ofiary ludzkiego okrucieństwa. Kot, który przeżył wypadek samochodowy, nie wyciągnie z tego żadnych wniosków i nie stanie się przez to ostrożniejszy lub bezpieczniejszy. Nadal będzie tak samo narażony, jak za pierwszym razem.
<p></span><span style="color: #ff0000;"><strong>Dlatego dobrze się zastanów, czy warto zachęcać kota do wychodzenia, jeżeli on sam się tego wyraźnie nie domaga.<br />
</strong> </span></li>
<p></span></span><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #ff0000;"> </span></span></span></p>
<li>Jeżeli mieszkasz w centrum miasta, w pobliżu ruchliwych dróg i dużych skupisk ludzkich &#8211; szukaj innego wyjścia. Odpowiedzialny opiekun nie wypuszcza kota w takich miejscach.</li>
<li>Pamiętaj, ze kota, który raz zasmakuje przyjemności samodzielnego wychodzenia, będzie bardzo trudno od tego odzwyczaić. Jeżeli koniecznie chcesz go przewietrzyć &#8211; pomyśl o spacerze w szelkach, osiatkowanym balkonie albo wolierze w ogrodzie. Szeroki wybór siatek znajdziesz na przykład<a class="wiekszy_link" href="http://www.bekaertfencing.com/site/index.asp?l=13" target="_blank"> tutaj</a>A kilka pomysłów w  linku do zdjęć z ciekawymi rozwiązaniami do miasta:<a class="wiekszy_link" href="http://www.outbackbarneys.com/models.htm" target="_blank"> zobacz</a></li>
<li>Jeżeli Twojemu kotu nie wystarcza taka namiastka wolności a Ty dysponujesz dużym ogrodem &#8211; spróbuj zabezpieczyć ogrodzenie tak, aby zwierzak nie mógł wyjść poza teren posesji. Na przykład<br />
<a class="wiekszy_link" href="http://www.catfencein.com/images/broch_img10.jpg" target="_blank">w taki</a> sposób.</p>
<p>Nie wypuszczaj bez nadzoru kotów młodych i nie nawykłych do dużych przestrzeni (np. po przeprowadzce) &#8211; one potrzebują czasu, aby przystosować się do nowych warunków. Pamiętaj, ze kot zbyt ufny jest łatwiejszą ofiarą.</li>
<li>Jeżeli mieszkasz w spokojnej, słabo zaludnionej okolicy, z dala od ludzkich siedzib, a Twoje koty wychodzą poza posesję &#8211; staraj się zminimalizować ryzyko:- nie wypuszczaj kota z domu po zmroku,- wprowadź stałe godziny karmienia, aby wracał o ustalonych porach,- odwiedź sąsiadów i przedstaw im kota &#8211; będzie dla nich mniej anonimowy,- obróżka i zawieszka z numerem telefonu i adresem mogą Twojemu kotu uratować życie, ale mogą być też przyczyną poważnych kłopotów, gdy nie będzie się mógł łatwo uwolnić &#8211; kupuj obróżki odpinające się przy szarpnięciu z gumką albo rzepem. Przyda się też dzwoneczek do odstraszania<br />
ptaków i gryzoni.</p>
<p>Niektóre koty potrafią pogodzić się z noszeniem obroży, innym ona wyraźnie przeszkadza i może stać się przyczyną kłopotów. Jeżeli zauważysz, ze Twój kot przekłada przez pasek dolną szczękę i tak zaklinowany usiłuje się uwolnić &#8211; nie ryzykuj, zdejmij obrożę.  Jeżeli Twój kot nosi obrożę bez protestów &#8211; pomyśl o takiej, która ma wszytą odblaskową taśmę i zamek bezpieczeństwa.</p>
<p>- koty wychodzące bardziej niż inne narażone są na kontakt z chorymi zwierzętami i zarobaczenie &#8211; komplet szczepień i regularne odrobaczanie są w tym przypadku absolutnie niezbędne jak Stronghold albo Frontline</p>
<p>- nigdy nie przycinaj kotu wychodzącemu pazurów &#8211; to jego broń i ochrona.</li>
<li>Jeżeli Twój kot dokucza sąsiadom (np. rozkopując grządki) &#8211; nie bagatelizuj sprawy. Postaraj się zapewnić kotu atrakcyjne miejsce we własnym ogrodzie (czasem wystarczy skopać i zagrabić kawałek gruntu), u sąsiada zastosuj odstraszacz. Pytaj często, czy wszystko w porządku i pomagaj zabezpieczać dostęp do miejsc, w których koty nie są mile widziane. Postaraj się zrozumieć, ze to, co dla Ciebie jest radością &#8211; dla sąsiada może być<br />
udręką. Pod adresem: <a class="wiekszy_link" href="http://www.catfencein.com/" target="_blank">http://www.catfencein.com/</a> znajdziesz kilka propozycji zabezpieczeń ogrodowych.</p>
<p>Drzewa możesz zabezpieczyć np. tak, jak radzi MariaD:</p>
<p><em>Za moich młodych lat zabezpieczało się drzewa przed włażeniem na nie kotów ochraniając ptasie gniazda. Było to robione dwoma metodami, każda z nich tania i dość prosta w wykonaniu. Pierwsza to dość szeroki pas blachy ocynkowanej umocowanej dokoła pnia na takiej wysokości by kot nie mógł go przeskoczyć. W blachę koci pazur nie może się wbić i kot nie jest w stanie wspiąć się dalej na drzewo. Druga to ze starego roweru brało się koło, wycinało piastę pozostawiając obręcz ze sterczącymi szprychami. Obręcz &#8220;wywracało się na drugą stronę&#8221; tak by szprychy sterczały na<br />
zewnątrz. I taką &#8220;obrożę z kolcami&#8221; mocowało się dokoła pnia. Szprychy sterczą dość gęsto by kot miał problemy z przeciśnięciem się przez nią<br />
</em></li>
<li>Nie wypuszczaj kotów, kiedy w pobliżu dzieje się coś nietypowego (np. pracuje ekipa budowlana) &#8211; koty są bardzo ciekawskie a ludzie nie zawsze lubią &#8211; o wypadek nietrudno.</li>
<li>Sprawą oczywistą jest, ze kot wychodzący to kot wykastrowany/ wysterylizowany. Kastracja/sterylizacja zmniejsza prawdopodobieństwo dalekich wędrówek i walk o samice. Konsekwencjami wypuszczania niesterylizowanych kotów, są niechciane kocięta i zwiększone ryzyko zachorowań, m.in. na FIV (więcej w serwisie <a class="wiekszy_link" href="http://www.vetserwis.pl/fiv.html" target="_blank">weterynaryjnym</a>)</li>
</ol>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><strong>Jeszcze kilka rad Niki z Łodzi (przytaczam w całości):</strong></span></span></span></p>
<p><em>- należy kota najpierw nauczyć okolicy wychodząc z nim na smyczy. Można zacząć od wynoszenia kota w bezpieczne miejsce, puszczania na trawkę na smyczy, by się trochę pobawił, a potem powrót na smyczy do domu. To nam zajęło prawie pół roku. W tym czasie poznała, ze obce psy są groźne, ze na drzewie szuka się schronienia, ze nie należy podchodzić do obcych ludzi (tylko pod klatka to robi).</em></p>
<p><em>- moja kotka nosi szelki i tylko w nich opuszcza dom. Kot w szelkach to kot czyjś, wiec nie ma zapędów jakiś ludzi do zaopiekowania się nim. Pyrka już jest znana w okolicy. Nauczyła się zaczepiać ludzi, prowadzić pod klatkę i wymuszać wpuszczenie. Na szelkach ma popisane wszędzie: adres, tel., imię i &#8220;Proszę nie karmić-alergik&#8221;. Ludzie najpierw czytali z szelek i dzwonili do mnie &#8220;kotek chce wejść&#8221;, teraz już z pamięci naciskają. Sąsiedzi wpuszczają ja bez dzwonienia, a często odprowadzają ja pod drzwi mieszkania                  i dzwonią. NIGDY nie wychodzę z domu, gdy kot nie wróci. Zawsze wtedy schodzę, wołam ja do domu         i dopiero wychodzę.</em></p>
<p><em>- Frontline w sprayu raz na miesiąc jest obowiązkowy. Trzeba regularnie szczepić i odrobaczać.</em></p>
<p><em>- Mam dobrze, bo sąsiadka z parteru lubi Pyrkę, a ta się na tyle wycwaniła, ze pędzi do niej na parapet i dopomina się  wpuszczenia. Wtedy mogę obserwować kota z balkonu i wiem, ze jak jest jakieś zagrożenie, to Pyrka pryska do niej do mieszkania. Gdy sąsiadka wychodzi, to wpuszcza ja na klatkę i Pyrka leci do domu </em></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><em> </em> </span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><strong>Dobre rady od Inki:</strong></span></span></span></p>
<p><em>- Zanim zaczniesz kota wypuszczać, przetrzymaj go w domu przez przynajmniej kilka tygodni. To go trochę uspokoi, i zrobi z niego trochei &#8220;ciepła kluchę&#8221;, która na trawkę i owszem, ale chętnie wróci do miski i miękkiego kocyka, a poza tym nie ma ochoty i odwagi na zwiedzanie dalszych terenów. Wiem, ze nie dotyczy to wszystkich kotów, ale u moich się sprawdziło;</em></p>
<p><em>- Nie ucz kota reagować na &#8220;kicikici&#8221;. Wołaj go po imieniu. Jeżeli będzie przychodził na &#8220;kicikici&#8221;, to każdy może go przywołać. Nie pisz tez imienia kota na obroży, tylko swoje, i telefon, adres, itp. Obcy jest obcy,       a obcy przywołujący kota w ten sam sposób, co Ty, może kota zdezorientować i wpędzić w tarapaty;</em></p>
<p><em>- Na obroży podaj dobra sumę, jaka ew. dobry znalazca otrzyma za odprowadzenie kota do domu. W skrajnym wypadku może mu to uratować życie;</em></p>
<p><em>- Obroża z gumka, żeby zawsze mógł się z niej wysunąć, w razie zahaczenia czy zawieszenia;</em></p>
<p><em>- Po powrocie do domu zawsze cos miłego, chętnie najbardziej atrakcyjny posiłek dnia, i dużo pochwal za dobre sprawowanie;</em></p>
<p><em>- Dla własnej wygody:, jeżeli masz taka możliwość, dobrze jest, kiedy wychodzenie odbywa się o mniej więcej tej samej porze, i jest jedna z szeregu<br />
codziennych rutyn, np. miedzy czesaniem i obiadem. Wtedy jest szansa, ze powroty do domu tez będą planowe, i ze będzie mniej rozdzierających scen pod drzwiami o innych porach dnia i nocy. </em></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><em> </em> </span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><strong>I od ARKI:</strong></span></span></span></p>
<p><em>- Kot nie wychodzi dopóki nie ma wszystkich szczepień za sobą, kastracji</em></p>
<p><em>- Kot nie wychodzi póki nie jestem pewna ze wskoczy na wysokość parapetu-blatu kuchennego-swobodnie, kiedy już nie jest ufnym kocięciem, a rozumniejszym młodym kotem-zwracającym uwagę na obce dźwięki, ludzi, ruch, czyli tak jak widzę jest to wiek ok 8 -9 m-c.</em></p>
<p><em>- Zaczynałam od pozwolenia wyjścia na taras to główne wejście kotów do domu), obserwując zachowanie kota z domu.</em></p>
<p><em>- Po kilku dniach jest poznawanie ogrodu i z mojej strony częste wołanie kota. Co pół godziny kot musi się &#8216;odmeldować&#8217; albo ja go szukam.  Taki okres trwa długo -parę miesięcy.</em></p>
<p><em>- I tak jak każdy tu zaznacza -ja nie mam sąsiedztwa, ani nieprzyjaznych ludzi do kotów, ani ruchliwej ulicy. Owszem jest uliczka dojazdowa- dwa, trzy samochody może dziennie, albo tylko listonosz.  Ja staram się odstraszać koty od tej strony gdzie jest brama wjazdowa-koty wychodzące-Filut i Fiona. Zresztą psy to skutecznie robią, bo one, jeśli szczękają, to właśnie biegają tam pod płotem, a koty nie lubią zgiełku. </em></p>
<p class="naglowek_maly"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">OSTRZEŻENIA PRZED&#8230; (smutne doświadczenia forumowiczów)</span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"> <strong>MEMENTO<br />
<a class="wiekszy_link" href="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=37353" target="_blank"> &gt;&gt;&gt;&gt;&gt; </a><br />
</strong> </span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;">Czyli garść przykładowych historii. Z forum. To nie jest żadne kompendium a jedynie wybór fragmentów z kilkunastu wątków, na które natrafiłam, niektóre spośród bardzo wielu podobnych relacji pojawiających się regularnie na naszym forum. I zapewne kropla w morzu tragedii, które codziennie rozgrywają się poza forum. <em>(zebrane przez Olat)</em> </span></span></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><em><strong>Pamiętajmy też że wypuszczanie kota może stanowić ryzyko nie tylko dla niego, ale też dla innych &#8220;uczestników życia&#8221; &#8211; na przykład kierowców, którym kot może wyskoczyć na drogę, w wyniku czego kierowcy ci spróbują go ominąć i wpadną na drzewo, słup betonowy, grupę pieszych na chodniku. W każdym takim przypadku incydent taki może skończyć się zniszczeniem samochodu, utratą zdrowia albo i życia przez któregoś                z uczestników (mam tu na myśli &#8220;ludzkich&#8221; uczestników). I tu właśnie właściciel wychodzącego kota powinien mieć świadomość, że odpowiedzialność za straty materialne lub zdrowotne spoczywa na jego barkach.<br />
</strong></em> </span></span></span></p>
<p align="right"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank"><br />
Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em> </span></span></span></p>
<p align="center"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"> <a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a> </span></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/416/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Toksoplazmoza</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/430</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/430#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 25 Feb 2009 17:37:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=430</guid>
		<description><![CDATA[O toksoplazmozie narosło już wiele mitów. Postarajmy się podać prawdziwe fakty.
Tylko 10 % kociej populacji choruje na toksoplazmozę i może nas nią zarazić, Są to najczęściej tez koty wychodzące lub jedzące surowe mięso. Zasadniczo łatwiej się zarazić toksoplazmozą dzięki jedzeniu surowego mięsa niż od kota, szczególnie, kiedy kot nie je surowego mięsa. Kobieta może się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>O toksoplazmozie narosło już wiele mitów. </strong>Postarajmy się podać prawdziwe fakty.<span id="more-430"></span></p>
<p>Tylko 10 % kociej populacji choruje na toksoplazmozę i może nas nią zarazić, Są to najczęściej tez koty wychodzące lub jedzące surowe mięso. Zasadniczo <strong>łatwiej się zarazić toksoplazmozą dzięki jedzeniu surowego mięsa niż od kota</strong>, szczególnie, kiedy kot nie je surowego mięsa. Kobieta może się przebadać   i sprawdzić, czy już przeszła tę chorobę. Jeśli nie, to właściwie jedynym środkiem ostrożności, jaki należy przedsięwziąć w związku z kotem, jest unikanie kontaktu z kocim kałem, czyli albo zrezygnowanie zczyszczenia kociej kuwety (na rzecz innego domownika) albo robienie tego w rękawiczkach. <strong>Choroba przenosi się przez koci kał. Toksoplazmoza rozwija się w kale kota dopiero po 72 godzinach!!!! Nie ma wiec potrzeby żeby kota się pozbywać albo panikować z tego powodu. </strong>Zdrowy rozsadek i zachowanie higieny zdecydowanie wystarczy.<br />
Warto też wiedzieć ze <span style="text-decoration: underline;"><strong>TOKSOPLAZMOZĘ CIĘŻARNYCH SIĘ LECZY.</strong></span> Natomiast zakażenie ciężarnej nie oznacza automatycznie przeniesienia zakażenia na płód. Choć takie ryzyko istnieje, prawidłowe leczenie je minimalizuje.<br />
Cytat ze strony  : <a href="http://www.tera.com.pl/~koty/kici/kici.html" target="_blank"> kocie internetowe centrum informacyjne </a></p>
<p><strong>Agnieszka &#8211; lek.wet., posiadaczka (na przestrzeni lat) 14 kotów i szczęśliwa mama Stefanka:</strong></p>
<p>A więc od początku: kota można zbadać na toksoplazmozę, tylko istnieje pytanie, po co? Takie badanie jest koszmarnie drogie i praktycznie w Polsce nieosiągalne.* [Za Krystyną Chiger: "W Warszawie zajmuje się tym jedno laboratorium, faktycznie drogie i badania wykonuje raz w tygodniu."] Istnieją jedynie laboratoryjne metody. Zresztą, wydalający przez całe swe życie oocysty kot, nie jest śmiertelnym zagrożenie. Można mieć 10 kotów i nie mieć toksoplazmozy, a można nie mieć żadnego i zarazić się. Toksoplazmozą można zarazić się &#8220;od&#8221; mięsa mielonego, tak, że nie <strong>tylko koty</strong> są tutaj &#8220;winne&#8221;. Jeśli chodzi o samą chorobę, to u kotów przebiega ona bezobjawowo i dla zwierząt jest zupełnie nieszkodliwa. Dla kobiet zresztą też, po warunkiem, że zaraziły się nią <strong>przed </strong>ciążą (3 miesiące wcześniej). Chodzi o to, że toksoplazma, ten mały wredny pierwotniak, bardzo lubi tkanki szybko dzielące się. Takimi tkankami są właśnie tkanki płodu. Jeśli kobieta zarazi się w czasie ciąży, to jej organizm nie ma wykształconych przeciwciał, które mogłyby &#8220;zatrzymać&#8221; intruza. Pierwotniak dociera do płodu i go uszkadza. Niestety, szczególnie gustuje w tkance nerwowej, dlatego uszkodzenia, jakie powoduje są tak drastyczne. Jeśli jednak do zarażenia toksoplazmozą dojdzie przed ciążą, to w organizmie powstają przeciwciała, które skutecznie bronią płód przed zakażeniem. Poziom przeciwciał bada się dwa razy, aby porównać wyniki. Jeśli w obydwu przypadkach ich poziom jest porównywalny i dość wysoki, to znaczy, że dana kobieta już ma odpowiednie przeciwciała i nie musi się niczego obawiać. Jeśli ich poziom jest niski, wtedy<strong> należy uważać na kocią kuwetę i mielone mięso</strong>. Jeśli w pierwszym wyniku poziom przeciwciał jest niski, a w drugim wysoki, to znaczy, że właśnie doszło do zarażenia i powstają przeciwciała. To najgorszy wynik dla kobiety w pierwszym trymestrze. We Francji &#8220;szczepi&#8221; się 15-latki, tzn. zaraża się je toksoplazmozą. Stają się wtedy uodpornione. Głowa do góry, smok nie jest straszny, jeśli zna się jego słabe punkty. Jeśli Twój kot nie wychodzi i masz go, co najmniej rok, to, jeśli nie masz toksoplazmozy, ryzyko zarażenia się od zwierzaka jest zerowe. Jeśli chcesz, zbadaj się. To nie zaszkodzi&#8230;</p>
<p><strong>Beliowen na forum zakoceni.pl:</strong></p>
<p><em>Wyjaśniam:</em></p>
<p>kobiecie w ciąży przy okazji pierwszych badań morfologicznych krwi zaleca sie wykonanie również badania serologicznego na obecność przeciwciał toxoplazmozy w klasie IgM i IgG. Dodatnie miano IgM powyżej pewnej wartości świadczy o toczącej sie infekcji. Owszem, toxo leczy sie, wykorzystując antybiotyki z grupy makrolidow. Dodatnie miano IgG świadczy o przebytej już infekcji toxo. Ale, jeśli w pierwszym badaniu okaże sie, z e kobieta ma dodatnie miano IgG, prowadzący ciążę lekarz ginekolog zaleci ponowne badanie     w odstępie 3-4 tygodni od pierwszego. Ponieważ trzeba sprawdzić, czy przypadkiem dodatnie miano IgG nie wzrasta &#8211; bo wzrost świadczy również o toczącej się ukrytej infekcji. Również do leczenia antybiotykiem          z grupy makrolidow.</p>
<p>Odniosę sie również do wypowiedzi o szczepieniach przeciw toxo. Owszem, wiadomo mi, ze trwają prace nad szczepionka &#8211; ale nawet, jeśli prace doszły już do testów klinicznych na zdrowych ochotnikach, na pewno jeszcze długo preparat nie będzie wykorzystany dla kobiet w ciąży.</p>
<p>Co do zagrodzenia &#8211; jest bardzo istotne, ze infekcja toxo u matki nie oznacza automatycznej infekcji płodu? Ryzyko zakażenia wewnątrzmacicznego rośnie wraz z zaawansowaniem ciąży &#8211; od ok. 10-20% w pierwszym trymestrze do blisko 90% w trzecim trymestrze. Jednak, mimo statystycznie niewielkiego prawdopodobieństwa zakażenia, jeśli już do niego dojdzie w pierwszym trymestrze ciąży, skutki dla płodu mogą być fatalne do śmiertelnych włącznie. Toxo uszkadza zawsze OUN &#8211; ale o ile u płodu do ok. 16 tygodnia ciąży te uszkodzenia powodują śmierć lub poważne wady rozwojowe, o tyle u płodu powyżej 30 tygodnia ciąży uszkodzenia najczęściej obejmują gałki oczne &#8211; konsekwencja jest częściową lub całkowitą utrata wzroku, a wersja soft to uszkodzenie nerwów mięsni koordynujących ruchy gałek ocznych (zjawisko tzw. oczopląsu).</p>
<p>Dodam, ze równie niebezpieczna bywa toxo u dziecka w wieku do 3 lat &#8211; tyle, ze wtedy to już rodzice/opiekunowie maja kontrole nad możliwością zakażenia.</p>
<p><strong>Toxo jest zdecydowanie chorobą brudnych rąk, oocysty nie latają w powietrzu.</p>
<p>Kobieta, która przeszła toxo, a następnie zaszła w ciążę, nie ma możliwości zakażenia płodu.</strong></p>
<p>Ryzyko zakażenia wewnątrzmacicznego istnieje wyłącznie wówczas, gdy do infekcji przyszłej mamy dojdzie w czasie ciąży. Zdrowy organizm dorosłego człowieka:</p>
<ol>
<li>Przechodzi infekcje zwykle bezobjawowo;</li>
<li>Bez wspomagania zewnętrznego potrzebuje na jej zwalczenie ok. 4-6 tygodni;</li>
<li>Zaczyna produkować przeciwciała, które, o ile nie nastąpi gwałtowne obniżenie odporności, praktycznie gwarantują, ze ponowny kontakt z pierwotniakiem nie doprowadzi do infekcji</li>
</ol>
<p><strong>Obszerny artykuł na temat toksoplazmozy: </strong><br />
<a class="wiekszy_link" href="http://kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=288" target="_blank"><br />
<strong>http://kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=288</strong></a></p>
<p class="naglowek" align="center">Kot i dziecko</p>
<p><strong>Nie ma najmniejszych przeciwwskazań, aby dzieci i koty mieszkały razem.<br />
</strong>Wszystko zależy tylko od zdrowego i odpowiedzialnego<br />
podejścia dorosłych.</p>
<p><em>Dla mnie te linki mówią wszystko. Jako ze dzieci jeszcze nie mam, często oglądam je z wielkim wzruszeniem i uśmiechem na buzi. Nie mogę się<br />
wprost doczekać jak to będzie u nas <img src='/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /><br />
</em></p>
<p align="center">Kot i dziecko w jednym domu- POLECAMY- <a href="http://republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html" target="_blank"><br />
<strong>http://republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html</strong></a></p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-7">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-26" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/dzieci/zdj2010.jpg" title=" " class="shutterset_dzieci" >
				<img title="zdj2010.jpg" alt="zdj2010.jpg" src="/wp-content/gallery/dzieci/thumbs/thumbs_zdj2010.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-27" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/dzieci/zdj2011.jpg" title=" " class="shutterset_dzieci" >
				<img title="zdj2011.jpg" alt="zdj2011.jpg" src="/wp-content/gallery/dzieci/thumbs/thumbs_zdj2011.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-28" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/dzieci/zdj207.jpg" title=" " class="shutterset_dzieci" >
				<img title="zdj207.jpg" alt="zdj207.jpg" src="/wp-content/gallery/dzieci/thumbs/thumbs_zdj207.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-29" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/dzieci/zdj208.jpg" title=" " class="shutterset_dzieci" >
				<img title="zdj208.jpg" alt="zdj208.jpg" src="/wp-content/gallery/dzieci/thumbs/thumbs_zdj208.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-30" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/dzieci/zdj209.jpg" title=" " class="shutterset_dzieci" >
				<img title="zdj209.jpg" alt="zdj209.jpg" src="/wp-content/gallery/dzieci/thumbs/thumbs_zdj209.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>


<p align="right"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank"><br />
Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/430/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kocia toaleta</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/438</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/438#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Feb 2009 17:56:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=438</guid>
		<description><![CDATA[Kuweta &#8211; jeden z podstawowych kocich sprzętów. Do wyboru jest bardzo dużo modeli- otwartych albo krytych. Ważne jest, aby kuweta miała odpowiednie rozmiary &#8211; do zbyt małej trudno się będzie kotu zmieścić. Kuwetę najczęściej napełniamy żwirkiem. W tym celu koniecznie trzeba zaopatrzyć się też w łopatkę o oczkach dopasowanych do wielkości ziaren żwirku. Są też [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kuweta &#8211; jeden z podstawowych kocich sprzętów.</strong> Do wyboru jest bardzo dużo modeli<span id="more-438"></span>- otwartych albo krytych. Ważne jest, aby kuweta miała odpowiednie rozmiary &#8211; do zbyt małej trudno się będzie kotu zmieścić. Kuwetę najczęściej napełniamy żwirkiem. W tym celu koniecznie trzeba zaopatrzyć się też w łopatkę o oczkach dopasowanych do wielkości ziaren żwirku. Są też kuwetki ażurowe, wodne. Kuweta powinna stać w zacisznym miejscu, do którego kot ma zawsze dostęp. Kuweta nie powinna być zbyt blisko jedzenia! Ja polecam kuwetę krytą, jest estetyczna, pochłania więcej zapachów i wydostaje się z niej mniej żwirku <img src='/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ilość kuwet uzależniona jest tez od ilości kotów. Przy czterech mam dwie kuwety, jeśli są dodatkowi goście dostawiam trzecią.Ceny kuwet rozciągają się od 20 zł do góry, kryta od 45 w górę.</p>
<p>Kota nie trzeba specjalnie przyuczać do kuwety wystarczy mu ja pokazać. U mnie w domu było już kilkanaście kotów i żaden nigdy nie miał z tym kłopotów.</p>
<p><strong><span style="font-size: small;">Co zrobić, jeśli jednak problem siusiania poza kuwetę się pojawi?<br />
</span></strong> (poniżej cyt. ze strony <a href="http://www.tera.com.pl/~koty/kici/kici.html" target="_blank">http://www.tera.com.pl/~koty/kici/kici.html</a> )</p>
<p><strong>Po pierwsze</strong>: <strong><span style="color: #ff0000;">Nigdy nie karz kota.<br />
</span></strong></p>
<p><strong>Po drugie:</strong> Dużo cierpliwości i spokoju. Obsikane łóżko jest przykre, ale są na tym świecie gorsze smrody      i większe nieszczęścia. Jakieś rozwiązania się znajdą.</p>
<p><strong>Po trzecie:</strong> Problem załatwiania się poza kuwetą jest złożony, niemal w każdym przypadku przyczyny są nieco inne i będziesz musiał poświęcić trochę czasu na uważną analizę.</p>
<p><strong><span style="font-size: small;">Zasadnicze punkty do rozważenia: </span></strong></p>
<p><strong><span style="font-size: small;"> </span></strong></p>
<ol>
<li><strong><span style="color: #099000;">Problem medyczny</span> </strong>(np. choroba nerek, biegunka, zapalenie pęcherza). Jeśli kot nagle więcej pije, to może być to. Może być tak, że czuje ból przy siusianiu i kojarzy ten ból z kuwetą, więc zaczyna jej unikać. Zaobserwuj, czy nie skarży się, nie odwiedza często kuwety nic w niej nie zostawiając&#8230;</li>
<li><strong><span style="color: #099000;">Czy chodzi o małego kota?</span></strong> Może po prostu jeszcze się nie nauczył korzystać z kuwety. Obserwuj kota:, kiedy zacznie się załatwiać poza kuwetą, złap go i przenieś do kuwety. Pochwal. Jeśli już się załatwi poza nią, spróbuj przenieść trochę zapachu do kuwety.</li>
<li><span style="color: #099000;"><strong>Rozróżnij &#8220;załatwianie się&#8221; od &#8220;znaczenia moczem&#8221;.</strong></span> Jeśli to jest znaczenie moczem (kot zbliża się do wybranego miejsca tyłem i spryskuje je moczem; raczej gdzieś wyżej &#8211; na ścianach itp.), to jest to związane z hormonami u kotki w rui lub niewykastrowanego kocura. Jedynym rozwiązani<br />
będzie prawdopodobnie kastracja. przyczyną może też być zbyt wiele kotów w domu. U wykastrowanych kotów mógł pozostać kawałek tkanki jajników lub jąder, który powoduje, że nadal wydzielają się hormony powodujące potrzebę znaczenia.</li>
<li><strong><span style="color: #099000;">Niewłaściwy piasek.</span></strong> Koty często nie lubią zapachowych piasków. większość kotów dobrze natomiast toleruje zbrylające się, chociaż one z kolei<br />
mają tendencję do przyczepiania się do łapek (które są zwykle wilgotne) i to też może być problem. Kuweta bez piasku (z podwójnym dnem) nie jest najlepszym rozwiązaniem dla kotów, które lubią sobie pokopać.</li>
<li><span style="color: #099000;"><strong>Brudna kuweta.</strong></span> Jeśli nawet ty tego nie czujesz, to pamiętaj, że koty mają znacznie wrażliwszy węch. Ty też niechętnie korzystasz z rzadko sprzątanej publicznej toalety, prawda? Uważaj jednak, by nie przesadzić z jej myciem detergentami (dobrze wypłucz) lub dezynfekcją, bo taki zapach<br />
też może zniechęcić kota do korzystania z niej. Być może potrzebna jest większa i głębsza kuweta?</li>
<li><span style="color: #099000;"><strong>Kuweta powinna stać w zacisznym miejscu</strong></span>, do którego kot ma zawsze dostęp. nie wolno kota straszyć, kiedy z niej korzysta. Lepiej też się mu nie przyglądać zbyt natarczywie. kuweta nie powinna być zbyt blisko jedzenia!</li>
<li><span style="color: #099000;"><strong>Koci stres.</strong></span> dokładnie przemyśl, co może być przyczyną stresu. Najczęstsze powody wymieniam, poniżej, ale w Twoim przypadku może to być jakiś inny problem. Spróbuj spojrzeć na Wasze życie      z punktu widzenia kota &#8211; każda zmiana w jego rutynie będzie przyczyną stresu:- przeprowadzka- ktoś w domu przybył albo ubył (człowiek lub zwierzę)
<p>- inne zmiany, takie jak przeniesienie kuwety w inne, nowy mebel&#8230;</p>
<p>- kot mógł się czegoś przestraszyć będąc w kuwecie lub po drodze do niej</p>
<p>- stresowanie kota przez domowników (np. próby bicia lub karania)</p>
<p>- brak poświęcania kotu należytej uwagi.</li>
<li><span style="color: #099000;"><strong>Załatwianie się do wanny. </strong></span>Koty niestety dość często to robią, nikt nie wie, dlaczego. Jedna z teorii mówi, że kot intensywnie zakopując odchody w kuwecie przywyka do drapania gładkich ścianek i potem szuka podobnej powierzchni. teoria teorią, skutecznym rozwiązaniem w tym przypadku jest zostawianie na dnie wanny kilku cm wody.</li>
<li>Istotne jest to, czy <span style="color: #099000;"><strong>kot unika kuwety</strong></span> (nic do niej nie robi) całkowicie czy tylko czasem zdarza mu się odstępstwo. W pierwszym przypadku jest to pewnie wina kuwety (piasku, miejsca, w którym stoi&#8230;), zacznij, więc od wprowadzania zmian związanych z kuwetą. w drugim musisz zaobserwować,<br />
kiedy kot się załatwia poza kuwetą i z czym jest to związane.</li>
</ol>
<p><strong><span style="font-size: small;">co robić?</span></strong></p>
<ul>
<li> przede wszystkim usunąć zapach koci z obsiusianych miejsc, bo kot będzie tam potem wracał. w kocich sklepach można dostać środki<br />
enzymatyczne (np. naturdor). dobrym rozwiązaniem może być pralnia chemiczna (jeśli to koc lub kołdra). możesz spróbować spryskać to miejsce<br />
odstraszaczem (ale ostrożnie) lub np. skropić octem. nie czyść produktami na bazie amoniaku!</li>
<li>zakryć to miejsce folią &#8211; koty nie lubią moczyć sobie łapek i szukają do siusiania miejsc wchłaniających wilgoć.</li>
<li>czasowo ograniczyć kotu przestrzeń życiową. niech się przyzwyczai, że jedynym miejscem do siusiania jest kuweta. zwłaszcza po przeprowadzce<br />
lub w innej sytuacji stresowej. stopniowo (jeden pokój na tydzień) przywracać mu przestrzeń domu, kiedy już nie będą mu się zdarzały wypadki.</li>
<li>postawić drugą (i kolejne&#8230;) kuwetę blisko tego miejsca, jeśli to możliwe. być może po jakimś czasie przestanie być potrzebna lub będziesz mógł ją<br />
stopniowo przestawiać w pożądane przez siebie miejsce.</li>
<li>postawić miskę z jedzeniem w to miejsce &#8211; koty nie załatwiają się w pobliżu jedzenia.</li>
</ul>
<p><strong><span style="font-size: small;">Jak zapobiegać:</span></strong></p>
<ul>
<li>nie stresować kota dodatkowo (<span style="color: #ff0000;"><strong>nie bić</strong></span>, nie krzyczeć&#8230;)</li>
<li>jeśli stres będzie nie do uniknięcia (przeprowadzka), wcześniej pomyśleć o zapewnieniu kotu jak najbezpieczniejszego miejsca. po przeprowadzce<br />
stopniowo oswajać kota z nowym miejscem. pomyśleć o zabraniu ze starego domu jakichś ulubionych kocich rzeczy (stary fotel, dywanik&#8230;)</li>
<li>wszelkie zmiany (przestawienie kuwety w inne miejsce, inny żwirek&#8230;) wprowadzać stopniowo (np. przesuwać kuwetę o parę cm dziennie), uważnie<br />
obserwując kota.</li>
</ul>
<p><strong><span style="font-size: small;">Żwirek</span></strong> &#8211; do wypełniania kuwety. najwygodniejsze są żwirki zbrylające, pochłaniające zapach &#8211; łatwo łopatką wybrać bryłki i usunąć nieczystości. Najczęściej dostępne są żwirki zbrylające na bazie beonitu lub naturalnych włókien roślinnych. Żwirki mogą być grubo-, lub drobnoziarniste &#8211; należy dobrać odpowiednią łopatkę do wielkości jego żwirku, aby wraz z bryłkami nie wyrzucać czystego. W sklepach dostępne są także żwirki silikonowe oraz wyprodukowane z czystych włókien roślinnych. Wybór żwirku zależy od upodobań opiekuna bądź od wymagań kota <img src='/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  aby zmniejszyć roznoszenie żwirku po domu przed kuweta można położyć dywanik lub specjalna wycieraczkę (dostępne w sklepach zoologicznych)</p>
<p>W zależności od tego ile mamy kotów kuwetę sprzątamy raz lub dwa razy dziennie, są jednak takie kocie czyściochy, które nie pójdą do kuwety, jeśli coś w niej jest, wtedy sprzątamy za każdym razem jak to  cos  tam zrobi.</p>
<p>Wystarczy wyrzucać to, co się zbryliło, całość wymienia się raz na tydzień lub dwa. Przy żwirkach silikonowych nawet raz na miesiąc. niektóre żwirki razem z urobkiem można wrzucać do ubikacji, ale tylko niektóre, informacja znajduje się na opakowaniu.</p>
<p>Wątek na temat właściwości różnych żwirków<br />
<a class="c" href="http://www.forum.miau.pl/viewtopic.php?t=15340" target="_blank">&gt;&gt;&gt;żwirki polecane&lt;&lt;&lt; </a></p>
<p align="right"><em>za abc kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank"><br />
fundacji koci pazur </a><br />
</em></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/438/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O kotach rasowych, rodowodach i dziwnym zjawisku &#8220;rasowych bez rodowodu&#8221; &#8230;</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/446</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/446#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Feb 2009 18:18:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=446</guid>
		<description><![CDATA[Marzymy o nabyciu rasowego kota, ale te &#8220;z papierami&#8221; wydają nam się takie drogie. Postanawiamy więc rozejrzeć się za &#8220;rasowcem&#8221; bez rodowodu Ale co naprawdę wiemy o takim zakupie?
Najpierw więc powinniśmy zastanowić się, co to znaczy, że rasowe zwierzę jest nierodowodowe? Co może być przyczyną, że hodowcom zdarza się takie zwierzęta sprzedawać?
Brak rodowodu uniemożliwia nam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Marzymy o nabyciu rasowego kota, ale te &#8220;z papierami&#8221; wydają nam się takie drogie.</strong> Postanawiamy więc rozejrzeć się za &#8220;rasowcem&#8221; bez rodowodu<span id="more-446"></span> Ale co naprawdę wiemy o takim zakupie?</p>
<p>Najpierw więc powinniśmy zastanowić się, co to znaczy, że rasowe zwierzę jest nierodowodowe? Co może być przyczyną, że hodowcom zdarza się takie zwierzęta sprzedawać?<br />
Brak rodowodu uniemożliwia nam określenie pochodzenia zwierzęcia, co oznacza, że nie możemy być pewni, czy kotek wyglądający, dajmy na to, jak pers rzeczywiście nim jest. Nie jest to może istotne, jeśli kupujemy kota wyłącznie z uwagi na jego wygląd, natomiast bardzo ważne, jeśli dokonując wyboru spodziewaliśmy się nabyć kota o charakterystycznych dla danej rasy zachowaniach.</p>
<p>Wbrew obiegowym opiniom przynależność kota do określonej rasy mówi nam bowiem o nim bardzo dużo. Pomijając właściwości osobnicze, które różnicują każde zwierzę (podobnie jak jest to u ludzi), rasowy kot posiada bowiem również cechy, które niemal w stu procentach można przewidzieć. Należą do nich: temperament (flegmatyczny pers i żwawy somalijczyk w swojej odmienności przypominają wręcz różne gatunki zwierząt) , sposób zawierania przyjaźni z człowiekiem (są rasy kotów przywiązujących się do całej rodziny i takie, które wybierają sobie spośród niej jeden obiekt do kochania), rozmowność (przedstawiciele jednych ras są bardzo głośne, innych &#8211; prawie nieme), upodobania do skakania (są rasy kotów wędrujących po karniszach i takich, których nawet stół nie kusi).</p>
<p>Bez rodowodu nigdy nie uda nam się ustalić kim byli rodzice naszego kotka i jakie wady lub zalety mu przekazali.</p>
<p>To, że niby &#8211; rasowy kociak mniej kosztuje, nie jest bynajmniej żadną okazją. Każda, naprawdę, każda promocja ma swoją przyczynę i zawsze coś się pod nią kryje. Dlatego nabywając kota powinniśmy obowiązkowo zapytać dlaczego jest bez rodowodu.</p>
<p>Czasem, choć statystycznie najrzadziej, powód jest bardzo prosty &#8211; kotek to np. efekt eksperymentu lub hodowlanej &#8220;wpadki&#8221; (niezamierzona krzyżówka np. dwóch ras) &#8211; w takim przypadku ryzyko związane z jego zakupem jest praktycznie żadne.</p>
<p>Najczęściej jednak nierodowodowe kocię ma jakąś wadę wykluczającą je z hodowli. Wady bywają różne: nabyte (kotek doznał jakiegoś urazu, lub przeszedł niebezpieczną chorobę) i wrodzone (np. niezgodna ze wzorcem kolorystyka czy budowa ciała, zgrubienie na ogonie, krzywy zgryz, głuchota). O wszystkich tych okolicznościach powinniśmy zostać szczegółowo poinformowani.</p>
<p>Jeśli hodowca twierdzi, że po prostu nie miał czasu lub ochoty wyrobić kotu papierów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że chce nas oszukać i zataja przed nami powód naprawdę groźny, o którym on już wie, a który my niebawem poznamy &#8211; np. nieuleczalną chorobę kotka.</p>
<p>Niestety największy, tzw. czarny rynek zbytu niby rasowych kotków, tworzą pseudohodowcy. Zwierzęta, które oferują nam tego pokroju ludzie, albo pochodzą z tzw. tzw. lewego, tj. pozaprzepisowego krycia, albo są wręcz produkowane, z przeznaczeniem i wyłącznie na sprzedaż.</p>
<p>Żeby maksymalnie zabezpieczyć się przed przykrymi niespodziankami, które może Ci sprawić kontakt z pseudohodowcą powinieneś kierować się następującymi wskazaniami:</p>
<ul>
<li> NIGDY nie kupuj zwierzęcia od ludzi o nieustalonej tożsamości, prawdziwi hodowcy nie mają powodu, żeby wstydzić się swego nazwiska!</li>
</ul>
<ul>
<li> NIGDY nie dopuść do tego, żeby transakcja odbyła się bez umowy kupna/sprzedaży, tzn., żeby handlujący mógł wyprzeć się kontaktu z Tobą!</li>
</ul>
<ul>
<li> NIGDY nie kupuj zwierzęcia od handlarzy żywym towarem (na bazarze, na rynku, w złych warunkach)! Choć motywy jego nabycia możesz mieć najszlachetniejsze, np. ratowanie czyjegoś życia) efekt takiego postępowania i tak jest jeden &#8211; te potwory bez cienia sumienia mają się coraz lepiej, a maltretowanych przez nich istot jest coraz więcej&#8230;</li>
</ul>
<ul>
<li> NIGDY i od NIKOGO nie kupuj kotka zanim nie skończy on co najmniej dziesięciu tygodni!</li>
</ul>
<ul>
<li> NIGDY i od NIKOGO nie kupuj kotka bez książeczki szczepień. Do około siódmego tygodnia życia kocięta karmi jeszcze matka, do około ósmego tygodnia mają one dzięki karmieniu naturalne przeciwciała. Potem bezwzględnie powinny być zaszczepione i MUSI minąć jeszcze dwa tygodnie zanim nie zostanie zaobserwowana reakcja poszczepienna. Jeśli kotek jest zdrowy wszystko będzie OK., jeśli nie &#8211; właśnie po szczepieniu zwykle pojawiają się kłopoty i zakażone wirusem zwierzę zaczyna sprawiać problemy).</li>
</ul>
<ul>
<li> NIGDY nie kupuj kotka, który jest osowiały czy apatyczny, który ma biegunkę, wyciek z nosa lub oczu, któremu widać trzecią powiekę, który ma brudne uszy czy wzdęty brzuszek!</li>
</ul>
<p>Takie objawy mogą wskazywać na poważne, nawet śmiertelne, niedomagania zdrowotne malucha. Handlarze żywym towarem bardzo często sprzedają 5 &#8211; 6 tygodniowe oseski, żeby kupujący mieli jak najmniejszą szansę dokładnej obserwacji i żeby zagrać na ich uczuciach&#8230; Niektórzy łudzą się, że w ich rękach kiciuś szybko odzyska siły. W rzeczywistości rzadko tak się dzieje. Najczęściej przeżywa się niestety tylko bolesne rozczarowanie.</p>
<p>Jeśli <strong>NAPRAWDĘ</strong> chcesz pomóc wyrwać jakąś puchatą istotkę z rąk potwora namawiaj go raczej, żeby kiciusia  						<strong>ODDAŁ</strong> nie <strong>SPRZEDAŁ.</strong> Zrozum &#8211; komuś takiemu jak on nie należy się nawet jedna złotówka, jeśli ją zarobi będzie powtarzał swój niecny proceder w nieskończoność&#8230;</p>
<p><strong><em>Zastanów się. A może zamiast ryzykownego zakupu spróbujesz poszukać swojej futrzastej miłości w kocim azylu, w schronisku? Tam bardzo często znajdują się koty przypominające rasowce, czekające na dom i czułe serce. Nikt nie oszuka Cię, że masz przed sobą potomka medalistów. Twoje pieniądze nie zasilą kieszeni jakiegoś hochsztaplera i niegodziwca. Będziesz miał za to szansę wyboru tego jedynego wśród całej gromady jedynych i niepowtarzalnych. Pomyśl o tym &#8230;. </em></strong></p>
<p><strong>Drobna uwaga: </strong><br />
Czasami zdarza się, że jeśli kupujemy w hodowli kociaka &#8220;na kolanka&#8221; &#8211; czyli nie do wystawiania &#8211; hodowca może wydać kupującemu kserokopię rodowodu, a oryginał dopiero wtedy, kiedy kot zostanie wykastrowany</p>
<p class="naglowek" align="center">Pseudohodowle</p>
<p>Opracowane na podstawie <a href="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=13840" target="_blank">forum.miau.pl</a> (zuza)</p>
<p class="naglowek_maly">Co to jest pseudohodowla ?</p>
<p>Jest to takie miejsce, gdzie produkuje się koty przypominające wyglądem koty rasowe. Najczęściej pseudohodowcy mówią, że są to koty rasowe bez rodowodu, po rodowodowych rodzicach. A naprawdę- nie wiadomo jak wyglądali rodzice kociaków. Kot nie posiadający rodowodu nie jest przedstawicielem żadnej rasy, nie można wyrokować jak będzie wyglądał gdy dorośnie, ani jaki będzie miał charakter.</p>
<p>Pseudohodowcy najczęściej proponują kota w &#8220;atrakcyjnej&#8221; cenie. Kot z rodowodem kosztuje zwykle 2000-2500 zł, u nich bez rodowodu około 1000. Pamiętaj, wyrobienie rodowodu to 30 zł . Niska cena jest tylko z pozoru atrakcyjna: najczęściej zwierzak jest chory, nie ma szczepień i jest (powiedzmy to sobie wprost) psim lub kocim kundelkiem, który ma wygląd zbliżony do rasowego zwierzaka. Takich kundelków jest sporo w schroniskach za darmo &#8211; zabierając zwierzę stamtąd, ratujesz mu życie.</p>
<p><strong>Podsumowanie:</strong></p>
<ul>
<li>Nie ma kotów rasowych bez rodowodu. Kupując takiego &#8220;rasowca&#8221; pozwalamy zarabiać oszustom. Wszystkie koty urodzone w prawdziwej hodowli mają rodowody. Także, gdy są ostatnie z miotu i nie trzymają doskonałego standardu rasy (czyli nie będą odnosiły sukcesów na wystawach), otrzymują rodowód. RASOWY = RODOWODOWY To nie jest puste hasło, rodowód to nie świstek papieru. To twoja gwarancja, że kociak jest danej rasy, miał takich a takich rodziców, jest zdrowy &#8211; dlatego właśnie jest rasowym zwierzęciem</li>
<li>Najczęściej u pseudohodowców zwierzęta trzymane są w złych warunkach, kotki są maksymalnie eksploatowane, rodzą zbyt często, chorują, umierają młodo. Często też u pseudohodowcy można wybierać spośród kilku &#8220;ras kocich&#8221;, niektórzy posuwają się do tworzenia mixów typu rosyjski z MCO, co ma tragiczne skutki dla zdrowia kociaków.</li>
<li>Kocięta zbyt wcześnie opuszczają matkę (powinny mieć 12-14 tygodni), są sprzedawane już od 6 tyg. (dlatego, że nie widać jeszcze rozwijających się chorób i nie trzeba ich dłużej karmić), najczęściej są chore, niedożywione, nieodrobaczone i nieszczepione (z prawdziwej hodowli kociaki mają za sobą 2 szczepienia!).</li>
<li>Kupowanie kota z pseudohodowli powoduje, że stają się one intratnym interesem. Skoro jest popyt, jest i podaż. Pseudohodowle są nastawione na zysk, nie kierują się dobrem kotów, ograniczają wydatki &#8211; kiepska karma, brak opieki weterynaryjnej, maksymalna eksploatacja kotek rodzących.</li>
<li>Pseudohodowcy często krzyżują koty bardzo blisko ze sobą spokrewnione (rodzeństwo), co daje wszystkie negatywne skutki inbredu, tzw. &#8220;depresję inbredową&#8221;. To po prostu produkcja kocich kalek. Część malców rodzi się na pozór zdrowa, ale w miocie bywają kotki z rozszczepem podniebienia czy kręgosłupa. Nie przeżywają więcej niż 2-3 dni, umierają w męczarniach. Te pozornie zdrowe mają często poważne powikłania zdrowotne w dalszym życiu.</li>
<li>Jeśli trafisz na hodowlę, w której proponuje Ci się kociaka z papierami i bez, to również jest nie w porządku. Koszt rodowodu to około 30 zł. Takie zachowanie powinno się zgłosić do związku!</li>
<li>Dzięki pseudohodowlom pogłębia się bezdomność i cierpienie kociej populacji. Często kocięta, które sprawiają masę trudności mało świadomemu opiekunowi (choroby czy brak socjalizacji kociaka), trafiają do schroniska lub do piwnic, gdzie cierpią głód i niedostatek.</li>
</ul>
<p><strong>Czasem życie stawia nas w sytuacji, gdzie musimy zdecydować, czy wyrwać kociaka/i z łap pseudohodowcy, czy je tam zostawić. Zastanów się nad tym:</strong></p>
<p><em>Cartina z forum.miau.pl napisała:</em></p>
<p>To jest bardzo trudny temat i wart tego, żeby go dogłębnie przedyskutować.</p>
<p>Wiadomo, że kupiony kociak nie jest ani gorszy, ani winny temu, że został powołany do życia na handel. Wiadomo, że taki kociak zasługuje na dobry dom, tak samo, jak każdy inny kot.</p>
<p>Nie w tym tkwi jednak problem. <strong>Uratowanie jednego kotka od handlarza jest działaniem krótkowzrocznym i szkodliwym.</strong> Wystarczy z targowiska żywym towarem przespacerować się do najbliższego schroniska i tam znajdzie się na pewno taki sam, albo jeszcze biedniejszy kociak, który też czeka na dom. Dlaczego nie uratować tamtego kotka? Jeśli ktoś zdecyduje się na kupno kociaka od rozmnażacza, nie da domu innemu kociakowi ze schroniska lub innego miejsca powolnej zagłady, czyli tego innego kociaka skaże na śmierć.</p>
<p><strong>Argument, że w ten sposób uratowało się tego konkretnego kociaka jest mało wartościowy, bo tym samym nie uratowało się innego, tak samo potrzebującego.</strong> Życie za życie? Czym tu się cieszyć? Podpieranie argumentu zdjęciem puchatej kulki jest graniem bardzo ryzykownym, bo można dostać w zamian zdjęcie piwniczaka, który miał mniej szczęścia i właśnie umiera z wycieńczenia.</p>
<p>Najgorsza w tym jest szkodliwość takiego działania. <strong>Kupujący daje zarobić rozmnażaczowi, utwierdzając go w przekonaniu, że proceder wart jest zachodu.</strong></p>
<p>Jakie są tego skutki? Pan rozmnażacz dalej będzie eksploatował swoje kotki i dalej będzie wystawiam kolejne mioty na sprzedaż. Straty minimalne, bo te, co nie &#8220;zejdą&#8221; można zlikwidować albo oddać do schroniska. Kociaki nic nie jedzą, nie leczy się ich, nie odrobacza&#8230; złoty biznes. <strong>Ktoś, kto kupił jednego kociaka i żyje w przekonaniu, że go uratował, jest pośrednio odpowiedzialny za to, że jego bracia i siostry (może kilka, może kilkanaście kocich nieszczęść) z kolejnych miotów będą ofiarami handlarza. </strong>Czy to jest dobre postępowanie? Moim zdaniem NIE.</p>
<p>Nie można żyć w błogiej nieświadomości skutków, jakie się wywołuje swoim postępowaniem. Ktoś, kto mówi, że kupił i uratował jednego kota, musi dodać, że dał powód do rozmnożenia następnych.</p>
<p>Jeśli ktoś bardzo chce uratować jakiegoś bezbronnego kociaka &#8211; polecam schronisko, przytulisko, piwnice i ruiny. Tam są koty tak samo potrzebujące ratunku, tak samo ważne, ładne, kochane i miłe.</p>
<p>Może ktoś pomyśleć, że jednoosobowe oprotestowanie handlarza i odmowa kupna kota to działanie pozbawione sensu. Ja jestem przekonana, że wszystkie ważne zmiany zaczynały się właśnie od takich malutkich uczynków.</p>
<p><strong>Chodzi o to, żeby pomyśleć globalnie. Nie tylko o tym jednym biedaku, którego ma się akurat pod nosem, ale o jego przyszłym rodzeństwie, które za kilka miesięcy też będzie cierpiało podobną niedolę oraz o takich samych biedakach, które urodziła dzika kotka i które dogorywają w jakimś paskudnym miejscu (być może niedaleko targowiska).</strong></p>
<p><strong>Dlaczego jest tylu handlarzy? Bo JEST popyt.</strong></p>
<p><strong>Podaży nie zlikwiduje się inaczej, jak tylko poprzez zaprzestanie kupowania. Widział ktoś czarny rynek z niechcianym towarem?<br />
</strong></p>
<p class="naglowek" align="center">Domowi Rozmnażacze i &#8220;Miłośnicy&#8221;</p>
<p>Z wątku na forum zakoceni.pl (napisane przez Liwia):</p>
<p><strong>TUTAJ PRZEDSTAWIAMY DOMOWE, OSWOJONE KOCIAKI, URATOWANE Z RÓŻNYCH OPRESJI ŻYCIOWYCH. TO NIE SĄ DZIKIE KOTY &#8211; TO SĄ KOTY POWOŁANE DO ŻYCIA MNIEJ LUB BARDZIEJ ŚWIADOMIE PRZEZ NIEODPOWIEDZIALNYCH LUDZI. TO KILKADZIESIĄT KOCICH DRAMATÓW &#8211; A TRZEBA MIEĆ NA UWADZE, ŻE NA KAŻDEGO URATOWANEGO PRZYPADA KILKANAŚCIE, KILKADZIESIĄT LUB KILKASET TYCH, KTÓRYM SIĘ NIE UDAŁO. </strong></p>
<p><strong>Z REGUŁY RODZEŃSTWO PRZEDSTAWIONYCH NA ZDJĘCIACH KOCIAKÓW NIE ŻYJE &#8230;.</strong><br />

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-8">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-31" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/1.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="1.jpg" alt="1.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_1.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-32" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/2.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="2.jpg" alt="2.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_2.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-33" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/3.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="3.jpg" alt="3.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_3.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-34" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/4.jpg" title="OLYMPUS DIGITAL CAMERA         " class="shutterset_chore" >
				<img title="4.jpg" alt="4.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_4.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-35" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/5.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="5.jpg" alt="5.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_5.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-36" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/6.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="6.jpg" alt="6.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_6.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-37" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/7.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="7.jpg" alt="7.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_7.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 		
	<div id="ngg-image-38" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="/wp-content/gallery/chore/8.jpg" title=" " class="shutterset_chore" >
				<img title="8.jpg" alt="8.jpg" src="/wp-content/gallery/chore/thumbs/thumbs_8.jpg" width="100" height="75" />
			</a>
		</div>
	</div>
	 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class='ngg-clear'></div>
 	
</div>

</p>
<p><strong>Twoja kotka nie musi zostać matką !!! </strong></p>
<p>Poród i odchowanie młodych to wielki wysiłek dla koteczki, w skrajnych przypadkach zagrażający jej życiu. Później należy się zastanowić nad domkami dla kociąt, a o te &#8211; uwierz &#8211; potwornie jest trudno. A jeśli domki masz &#8211; możesz uratować życie kociąt, które już są na świecie, a raczej na pewno nie przeżyją zimy z powodu głodu, zimna i chorób. Musisz wziąć pod uwagę, że kocięta powinny zostać przy matce co najmniej 10-12<br />
tygodni. Będziesz musiał je żywić, odrobaczać, a także zaszczepić. To koszty niemałe. Ktoś wyliczył, że wypuszczenie &#8220;w świat&#8221; zdrowego kociaka to koszt około 200 zł. Mogą też przyplątać się koszmarne powikłania związane z porodem i odchowaniem kociąt, których finałem będzie śmierć kotki.</p>
<p>Piszecie, że wychowanie maluchów jest pięknym przeżyciem. Owszem, znam je, ponieważ miałam w tym roku kotkę z azylu i 5 kociąt. Tylko, czy zdajecie sobie sprawę, że to loteria? Moje kociaki miały wadę genetyczna &#8211; ich leczenie pochłonęło kilka tysięcy złotych. Ale nie było wyjścia &#8211; biorąc je stałam się odpowiedzialna za nie do końca i walczyłam o nie tak, jak walczyłabym o swoje koty, poświęcając im blisko dwa miesiące mojego życia, godzina po godzinie.</p>
<p>Jeśli tylko możecie &#8211; <strong>nie pozwólcie, by kociej biedy było więcej i więcej&#8230;</strong>Te urodzone dzięki Wam kociaki być może będą miały dzieci, a te z kolei następne&#8230; Część z tych kotów może trafi do azylu, do kociego piekła&#8230; NIE MAMY PRAWA DO TAKIEGO EGOZIMU, NIE MY TU JESTEŚMY PRIORYTETEM.</p>
<p>Nie zapominajcie, że <strong>kotka nie chce zostać matką &#8211; to tylko instynkt, a nie świadome działanie</strong>.<br />
Często pada argument &#8211; &#8220;rozmnożę swoja kotkę, bo już mam domki dla kociąt. Ludzie, którzy wezmą kotka ode mnie nie wezmą żadnego innego, biednego czy azylowego&#8221;. Powtórzę to, co napisałam wyżej: NIE MAMY PRAWA DO TAKIEGO BEZDUSZNEGO EGOIZMU. Jeśli Ci ludzie nie wezmą innego kota &#8211; to ich strata. Ja osobiście nie powierzyłabym im kilograma ziemniaków, jeśli w ich mentalności nie ma miejsca na ludzkie, współczujące odruchy dobrego serca, a jest tylko zimne JA CHCĘ. Tym bardziej, że doświadczenia wolontariuszy, wyadoptowujących koty od wielu lat, mówią, że takie domki są najczęściej niewiele warte<br />
i masa tak oddanych kotków ląduje na ulicy, na wsi, lub w azylu, gdzie nędznie kończą swój żywot.<br />
Wiesz, że być może właśnie tak umrą potomkowie Twojej kotki? Kto weźmie za to odpowiedzialność? A może ktoś spali kociaki po Twojej kotce, utopi w szambie, zakopie żywcem, nakarmi nimi węże?</p>
<p><strong>Czy wiesz, że pozwalając jednej kotce rozmnażać się raz w roku i jej potomstwu również &#8211; w krótkim czasie dojdziemy do KILKUNASTU TYSIĘCY kotów, których będzie wciąż i wciąż<br />
przybywało w postępie geometrycznym?</strong> Weźmiesz odpowiedzialność za taką lawinę nowego życia, masę cierpienia i śmierci? Życie jest cenne, niepowtarzalne. Musimy wybrać, czy pozwolić na tak wielką liczbę rodzącego się cierpienia, czy wyeliminować taką możliwość zawczasu. Mnie w 100% przekonują umierające maluchy w azylu, cierpiące, obolałe, umierające we własnych ekskrementach. Wiem, że czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal &#8211; może nigdy nie byłeś w azylu, nigdy kociak nie umarł Ci na rękach&#8230; Ale musisz mieć świadomość, że tak się dzieje masowo &#8211; a rozmnażając zwierzęta domowe, stajemy się współwinnymi tych codziennych kocich dramatów.</p>
<p><strong>My-ludzie, musimy myśleć o wszystkich kotach. Niechcianych kociąt jest tak wiele, kilkaset tysięcy umiera rocznie w ogromnych mękach &#8211; w perspektywie kilku lat przyczynisz się do tego, że będzie ich więcej i więcej&#8230;<br />
</strong></p>
<p><strong>Nie rób tego.</strong> Pomyśl jeszcze spokojnie, czy rozmnażać kotkę, czy nie spojrzeć na sprawę z takiego właśnie, szerszego punktu widzenia. Pomyśl, że <strong>kocięta, które powołasz na świat, odbiorą domy i szansę na życie kociakom, które już brykają po świecie</strong>. A jeśli kociaki urodzą się kalekie acz zdolne do życia? Chore? Też znajdziesz dla nich domki?</p>
<p>Chciałam opowiedzieć o pewnym domu, w którym żyły koty i ludzie. O kocim piekle. Mieszkanie w schludnej kamienicy, ale już z zewnątrz widać, że dosyć nietypowe &#8211; okna uszkodzone, pomalowane dziecięcą ręką w kolorowe motyle i kwiaty. Bramę otworzyła elegancka, młoda i zadbana blondynka. W mieszkaniu dwoje dzieci ok. 10-12 lat, starszy pan oraz koty. Zaczęło się niewinnie &#8211; od jednej przygarniętej koteczki o ciekawym umaszczeniu. Później przychodziły kolejne koty, rodziły się kolejne. Liczba w ciągu dwóch lat sięgnęła 72 sztuk &#8211; niekastrowanych, wciąż rozmnażających się kotów.</p>
<p>30 niekastrowanych kocurów i zdolne do rozrodu kotki. Smród nieludzki, zaznaczone i obsikane z góry na dół ściany, trzy puste kuwety dla wszystkich zwierzaków. Trzy puszki psiego jedzenia i kawał chleba na dzień. To wszystko. I prawo do rozmnażania&#8230;.</p>
<p>Pani nie pozwoliła sterylizować kotnych kotek z powodu przekonań &#8211; kilka dni później zdała mi beznamiętnie relację, jak to wróciła do domu, a kocury włóczyły po podłodze główki świeżo narodzonych kociąt.</p>
<p>Kotki rodzące kilka razy w roku &#8211; licząc, że rodziło tylko 20 kotek po 4 kociaki, dwa razy w roku&#8230;. Mam liczyć dalej? Na miejscu były tylko dwa kociaki.</p>
<p><strong>A zaczęło się niewinnie, od jednej koteczki rozmnożonej dla ślicznych kociaków&#8230;.<br />
</strong></p>
<p><strong>A teraz przeczytaj,</strong></p>
<p><strong> CO GROZI TWOJEJ KOTCE W OKRESIE POPORODOWYM:</strong></p>
<p><span style="font-size: x-small;">skopiowane dzięki fruuu ze strony: </span><br />
<a href="http://www.vet.t8.pl/index.htm" target="_blank"><span style="font-size: x-small;">http://www.vet.t8.pl/index.htm</span></a><span style="font-size: x-small;"><br />
</span></p>
<p>Patologia okresu poporodowego obejmuje zespół zmian chorobowych, będących następstwem obciążeń związanych z ciążą, porodem i laktacją. Duża część tych zaburzeń ujawnia się nagle i ma przebieg ostry, stanowiąc zagrożenie dla życia zarówno matki, jak i potomstwa. Wśród nich możemy spotkać:</p>
<ol>
<li>zaburzenia przemiany materii związane z ciążą i laktacją</li>
<li>zaburzenia gospodarki mineralnej związane z ciążą i laktacją</li>
<li>współistniejące choroby matki nasilone w wyniku ciąży i laktacji</li>
<li>niezakaźne zaburzenia okresu poporodowego ze strony macicy:
<ol> -poporodowy bezwład macicy-krwawienie poporodowe</p>
<p>-zatrzymanie lochii,</p>
<p>-zatrzymanie łożyska,</p>
<p>-wgłobienie i wypadnięcie macicy</p>
<p>-SIPS (miejscowe zaburzenie kurczliwości macicy w miejscu łożyska)</ol>
</li>
<li>niezakaźne zaburzenia laktacji:
<ol> -bezmleczność-nadmierna mleczność, zastój mleka i jego powikłanie w postaci ostrych zapaleń gruczołów mlekowych</p>
<p>-zespół toksycznego mleka</ol>
</li>
<li>zakażenia typowe dla okresu poporodowego:
<ol> -posocznica-ostre poporodowe zapalenie macicy</p>
<p>-zapalenie gruczołu mlekowego</ol>
</li>
<li>zaburzenia instynktu macierzyńskiego.Należy pamiętać, że we wczesnym okresie poporodowym istnieją ścisłe zależności między zdrowiem matki i noworodków.<br />
Powoduje to konieczność ich kompleksowego traktowania podczas diagnostyki i leczenia.</li>
</ol>
<p><em>Musisz liczyć się z komplikacjami, które będą wymagały od Ciebie: Twojego czasu, pieniędzy, czasu, pieniędzy, czasu&#8230;.<br />
</em></p>
<p class="naglowek" align="center">Prezentacja i symulacja płodności JEDNEJ pary kociej:</p>
<p><span style="font-family: Arial; color: #000000; font-size: xx-small;">Opracowane na podstawie: <a href="http://kociolubna.feline.pl/regulacj.htm" target="_blank"><br />
http://kociolubna.feline.pl/regulacj.htm </a></span></p>
<table id="table2" border="1" cellpadding="3" width="90%" align="center">
<tbody>
<tr>
<td><img src="zdjecia/zdj2018.gif" border="0" alt="" width="250" height="185" /></td>
<td>Jedna kocia para. Kotka może w roku powić trzy razy kocięta (przyjmijmy że średnio są to 4 kociaki).</td>
</tr>
<tr>
<td><img src="zdjecia/zdj2019.gif" border="0" alt="" width="250" height="166" /></td>
<td>W pierwszym roku ta oto para kotów w 3 miotach wyda na świat 12 kociąt.</td>
</tr>
<tr>
<td><img src="zdjecia/zdj2020.gif" border="0" alt="" width="250" height="202" /></td>
<td>W następnym roku liczba potomków naszej pary<br />
wyniesie 144 kocięta</td>
</tr>
<tr>
<td><img src="zdjecia/zdj2021.gif" border="0" alt="" width="250" height="198" /></td>
<td>Trzeci rok niekontrolowanej rozrodczości zakończy się powołaniem do życia już 1.728 sztuk kociąt</td>
</tr>
<tr>
<td><img src="zdjecia/zdj2022.gif" border="0" alt="" width="250" height="175" /></td>
<td><strong><span style="font-size: small;">Czwarty zaś będzie oznaczał, że na świecie pojawiła się wprost trudna do wyobrażenia liczba<br />
potomków naszej pary &#8211; </span><br />
<span style="color: #ff0000; font-size: small;">20.736!!!</span></strong></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><strong>Na tym zakończmy liczenie i <span style="text-decoration: underline;">pomyślmy o kastracji</span> swojego kota lub kotki.</strong></p>
<p align="center"><strong>Pamiętaj kot /pies RASOWY = RODOWODOWY<br />
</strong></p>
<p align="center"><strong>Bądź odpowiedzialny, <span style="color: #ff0000;">NIE ROZMNAŻAJ swojego zwierzaka,</span> nie dokładaj kamyczka do piekła, w którym żyją zwierzaki.<br />
</strong></p>
<p align="center"><strong>Dla dobra naszych ulubieńców, w pełni zasługujących na godne życie, powinniśmy postarać się w humanitarny sposób ograniczyć rozrodczość tych, które z różnych względów nie nadają się do hodowli &#8211; czyli przede wszystkim zwierząt wielorasowych, ale także rasowych, wobec których nie mamy planów hodowlanych.<br />
</strong></p>
<p>Zajrzyj na stronę:<br />
<a href="http://rodowod.republika.pl/" target="_blank">http://rodowod.republika.pl</a></p>
<p align="right"><i>Za ABC kociarza dziękujemy <a href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank" class="c">Fundacji Koci Pazur &nbsp;</a></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/446/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Adopcja kota dorosłego (i ze schroniska) – nie bój się kota z przeszłością.</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/459</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/459#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Feb 2009 10:12:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=459</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętaj, że dorosłe koty również potrzebują miłości i domu! One siedzą kilka razy dłużej w klatce niż maluchy, idąc do schroniska przyjrzyj się uważnie wszystkim.Może okazać się, że czeka tam na Ciebie mądry i oddany przyjaciel, który już swoje w życiu przeszedł i
wzięty do domu tym większą miłością Ci odpłaci. Pamiętaj też, że to małe, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: left;"><strong>Pamiętaj, że dorosłe koty również potrzebują miłości i domu!</strong> One siedzą kilka razy dłużej w klatce niż maluchy, idąc do schroniska przyjrzyj się uważnie wszystkim.<span id="more-459"></span>Może okazać się, że czeka tam na Ciebie mądry i oddany przyjaciel, który już swoje w życiu przeszedł i<br />
wzięty do domu tym większą miłością Ci odpłaci. Pamiętaj też, że to małe, puchate bardzo szybko rośnie i za trzy, cztery miesiące będzie już wyglądało jak dorosłych kotów w schronisku!</p>
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone" src="zdjecia/zdj35.jpg" border="0" alt="" width="250" height="187" align="center" /></p>
<p style="text-align: left;">Najczęstszym argumentem, jaki przytaczają ludzie domagając się tylko i wyłącznie małego kotka jest,  bo małego da się wychować a starszego nie. Jest to zwykły stereotyp, bzdura! <strong>Z dorosłym kotem można się naprawdę fantastycznie dogadać, on przede wszystkim o wiele rozumie!</strong> Nie jest już tak postrzelony, łatwiej dostosować mu się do domowych. Jest może nawet<strong> bardziej wdzięczny </strong>od malucha<br />
gdyż zdaje sobie sprawę, z jakiego piekła jest zabierany.</p>
<p style="text-align: left;">
<p style="text-align: center;"><img class="alignnone" src="zdjecia/zdj37.jpg" border="0" alt="" width="250" height="187" align="center" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: x-small;">(cytat ze strony </span> <a href="http://www.kocie-zycie.prv.pl/"><span style="font-size: x-small;">Kocie życie</span></a><span style="font-size: x-small;">)</span></p>
<p style="text-align: left;">Prawda jest taka, że tysiące zwierząt umiera w schroniskach z tęsknoty za człowiekiem bądź z powodu często tam panujących. Wiele ze zwierząt przebywających w schroniskach to zwierzęta po przejściach, z nieznaną przeszłością, które<strong> mogą sprawiać na początku problemy</strong>. Należy się więc przygotować no to, iż pierwsze dni w naszym domu mogą być trudne zarówno dla nas jak i dla nich. To my wybraliśmy zwierzaka, a nie on nas, więc dajmy mu czas, aby poznał swój nowy dom, poznał nas, pokochał, a co najważniejsze, aby zrozumiał czego od niego oczekujemy.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>Czas, czas i tylko czas jest potrzebny, aby zaczął nas rozumieć, sprostał naszym oczekiwaniom, aby zapomniał o całym bólu, jakiego niejednokrotnie doświadczył z rąk człowieka.</strong></p>
<p style="text-align: left;">Najważniejsza rzecz, na jaką należy zwrócić uwagę, kiedy bierzemy zwierzaka ze schroniska, to stan jego zdrowia.</p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-size: x-small;">(cytat ze strony </span> <a href="http://arka.strefa.pl/kacik.html"><span style="font-size: x-small;">http://arka.strefa.pl/kacik.html</span></a><span style="font-size: x-small;">) </span></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Często wiele osób boi się kota/psa schroniskowego ze względu na choroby. Boi się kosztów leczenia, problemów z opieka nad chorym zwierzakiem. Musimy być szczerzy- zwierzęta zabrane z większości schronisk są chore lub zaczynają chorować. Jest to związane z warunkami w schronisku   za dużo zwierząt za mało opiekunów, weterynarzy, odpowiedniego żywienia, stres zwierzaków przyczyniają się ze w schronisku panoszą się choroby. </strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong> </strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Ale niech to nie będzie argumentem żeby nie brać zwierzaka. Ty jesteś jego jedyna szansą. Jeśli od razu pójdziesz z kotem do weterynarza i rozpoczniesz leczenie, koszty opieki nie są tak duże, a pomyśl, jaka to radość pomoc zwierzakowi. Większość weterynarzy, jeśli powiesz ze kota masz ze schroniska potraktuje twój portfel bardziej ulgowo. Zastanów się, nie bój się-   WARTO!!! </strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Najczęściej kot z schroniska ulicy nie wygląda jak ten z reklamy czy pięknych zdjęć w gazetach czy kalendarzach   jest brudny, chudy, czasem nieładnie pachnie dlatego odwracamy wzrok i nawet nie próbujemy dostrzec w nim piękna i bólu w cierpiących oczach, ale uwierzcie mi  z każdego z nich po kilku do kilkunastu dni pobytu w naszym domu wyłania się łabędź.  A wystarczy naprawdę niewiele- dobre jedzenie, ciepło, kochająca dłoń i wizyta u weterynarza. </strong></p>
<p class="naglowek_maly" style="text-align: left;">Umowa adopcyjna</p>
<p style="text-align: left;">Zabierając kota ze schroniska lub od jego tymczasowego opiekuna podpisywana jest umowa adopcyjna, w takiej umowie zawarte są obowiązki przyszłego opiekuna i kontakt do obu stron.</p>
<p style="text-align: left;">Ankieta z <a href="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=23211">miau.pl:</a></p>
<p style="text-align: left;">Mam kota z domu, który jest przytulasny 9%  [ 7 ]</p>
<p style="text-align: left;">Mam kota z domu, który jest niezależny 11%  [ 8 ]</p>
<p style="text-align: left;">Przygarnęłam/ przygarnąłem kota, który jest przytulasny 31%  [ 23 ]</p>
<p style="text-align: left;">Przygarnęłam/ przygarnąłem kota, który jest niezalezny     8%  [ 6 ]</p>
<p style="text-align: left;">Większość moich kotów z domu jest przytulasnych 6%  [ 5 ]</p>
<p style="text-align: left;">Większość moich kotów z domu jest niezależnych 4%  [ 3 ]</p>
<p style="text-align: left;">Większość moich przygarniętych kotów jest przytulasnych 16%  [ 12 ]</p>
<p style="text-align: left;">Większość moich przygarniętych kotów jest niezależnych    1%  [ 1 ]</p>
<p style="text-align: left;">Brak możliwości wyznaczenia trendu dominującego 9%  [ 7 ]</p>
<p class="naglowek_maly" style="text-align: left;">Wypowiedzi osób, które przygarnęły dorosłego kota</p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-weight: 400"><span style="color: #000000; font-size: x-small;">Z forum miau.pl (zebrane przez Nezia)</span></span></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Dlaczego warto adoptować dorosłego kota&#8230;</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Sama mam właśnie takiego i dlatego wiem, że to bardzo dobry pomysł, bo:<br />
</strong></p>
<ul style="text-align: left;">
<li>Można określić charakter kota: czy jest spokojny, czy raczej lubi ruch&#8230; czy lubi się przytulać, czy toleruje dzieci, czy lubi się z dziećmi bawić, czy toleruje inne zwierzęta, czy nie boi się psów&#8230;</li>
<li>Najczęściej jest już wysterylizowana lub wykastrowany&#8230;</li>
<li>Zazwyczaj jest już zaszczepiony i odporniejszy na większość wirusowych chorób</li>
<li>Wie do czego służy drapak i kuweta</li>
<li>Szczególnie umie się odwdzięczyć za okazane uczucie</li>
<li>Robi mniejsze zamieszanie niż kociak&#8230;</li>
<li>Wie już wszystko, co szanujący się kot wiedzieć powinien</li>
<li>Doskonale wiadomo, &#8220;co z kota wyrośnie?&#8221;, bo jest już &#8220;wyrośnięty&#8221;</li>
<li>Wie od razu, co to noc, a co dzień</li>
<li>Od razu umie się sam sobą zająć przez kilka godzin</li>
<li>Karma dla &#8220;dużych&#8221; jest tańsza  (to taki argument pół żartem &#8211; pół serio)</li>
<li>Kiedy wracam z pracy przybiega do drzwi, żeby mnie przywitać</li>
<li>Jest dorosła/y i nie w głowie jej/jemu jakieś nieprzewidywalne wyskoki</li>
<li>Przywiązują się bardzo</li>
<li><em>(zuza)</em> Dogadać się z nimi mogę na każdy temat w kwestii tego, ze pewnych rzeczy wolałabym, żeby nie robiły</li>
<li><em>(zuza)</em> Dorosłe koty nie są wcale wiele mniej słodkie i zabawne, choć potrzebują czasu, by to pokazać.</li>
<li><em>(Mała)</em> Mój pierwszy kotek miał 5 tygodni i zapowiadała się przylepą. A wyrosła kocica z niezłym charakterkiem, nikt jej nie może dotknąć tylko ja. A teraz mam ok. 8 miesięczną kicie zgarniętą ze śmietnika i tuli się do mnie za dwie</li>
<li><em>(Kasia D.)</em> Dorosły kot szukający domu to zazwyczaj kot po przejściach, porzucony, uratowany od uśpienia, kot po zmarłym opiekunie, etc. Biorąc takiego kota często ratujesz mu życie.</li>
<li><em>(MariaD)</em> Starsza temperuje wyskoki małej, mała rozruszała &#8220;starą ciotkę&#8221;, której doopa zaczęła rosnąć po sterylce.</li>
<li><em>(Tika)</em> Jestem po prostu zszokowana jak taki duży kot potrafi okazać wdzięczność! Moja dorosła kota jest przekochana i naprawdę wszystkim gorąco polecam takie rozwiązanie!!!</li>
<li><em>(Kai)</em> Komcia, która jest prawie od maleńkości, jest księżniczką na włościach, a Maurycy, złapany jako dorosły błąkający się, jest tak kochający i wdzięczny, że trudno uwierzyć. I w przeciwieństwie do małej okazuje mi, że jestem dla niego ważniejsza od miski &#8211; mizianko przede wszystkim.</li>
<li><em>(Anka)</em> Te przyjęte w wieku dorosłym jakby bardziej szanują to co otrzymały, niż te, które myślą, że dom po prostu jest i już. No i problemy ze sterylką odpadły (chociaż nie do końca wziąwszy pod uwagę posterylkowe rujki Agatki). Ale za to Agatka tak widocznie cieszy się domem, że daje mi to ogromną satysfakcję.</li>
<li><em>(Mysia)</em> Byłam pewna, że przywiozę do domu dzikuskę, która będzie na mnie syczeć i chować się pod łóżkiem, a tymczasem wypuszczona z transportera przyszła prosto na moje kolana, tak, jakby witała się ze mną po długiej nieobecności &#8211; tuliła się do mnie, łasiła, mruczała &#8211; naprawdę płakałam wtedy z radości. To był kot, który na mnie czekał całe życie i w końcu udało nam się odnaleźć. Mysia wciąż przelewa na nas całą swoją kocią miłość.</li>
<li><em>(Archiesa)</em> Gdy po 2 miesiącach od przybycia do mnie, Moria zaczęła się do mnie przytulać i wpatrywać rozmarzonym wzrokiem, to chodziłam dumna jak paw. Teraz, gdybym miała komuś polecać kotka, to tylko dorosłego.</li>
<li><em>(Czara)</em> Nigdy nie miałam maleńkiego kotka  Kicia przyszła do mnie mając rok, zabrałam ja z ulicy &#8211; dzika, zaniedbana, wystraszona, ze złamanym zębem &#8211; była bita <img src='/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> ((, zakatarzona &#8211; bida z nędzą . Do końca pozostała dziczka, jednak uwielbiała moje dziecko &#8211; biegła do niej na każde zapłakanie, a mnie po prostu kochała &#8211; wiedziałam o tym i już &#8211; wystarczyło ze spojrzałam w jej mądre oczy&#8230;..  Borek &#8211; wzięty ze schroniska &#8211; niby jeszcze młodziak &#8211; 5 miesięcy &#8211; ale po przejściach &#8211; wyciągnięty z rzeki &#8211; ktoś chciał go utopić wrzucając go tam w parszywej reklamówce. Ogromny pieszczoch, wita mnie pod drzwiami, śpi pod moja kołdra z główką na moim ramieniu&#8230;  Nie wiem czy adoptowane dorosłe koty bardziej kochają- ale wiem ze miłość ta jest ogromna&#8230;&#8230;&#8230;</li>
<li><em>(Mruczka)</em> Mruczka &#8211; wzięta ze schroniska &#8211; 5 letnia kotka &#8211; jest mądra, wdzięczna, kochana.  Ryś &#8211; od kociątka u nas &#8211; niezależny czort, specjalnie się nami (ludźmi) nie przejmuje</li>
<li><em>(olgaII)</em> Lubię młode koty &#8211; obserwować urocze puchate kuleczki, ich dorastanie i szaleństwa  Ale nie wahałabym się szczególnie przed zaadoptowaniem dorosłego, przede wszystkim dlatego że duży TEŻ ZASŁUGUJE NA DOM i też chce mieć swojego człowieka</li>
<li><em>(KofeInka)</em> Najbardziej przytulasty był właśnie ten &#8220;dorosły&#8221; cudowny, czarny i uwielbiający uwalać się &#8211; zwłaszcza na leżącego człowieka. Natomiast kota, w domu od małego &#8211; oooo! ta to ma charakterek!! [ale i tak jest najbardziej kochanym i rozpieszczonym kotuchem pod słońcem].</li>
<li><em>(Iśka)</em> Ja adoptowałam Miętę zaraz jak odchowała swój pierwszy (i jedyny) miot.  Bardzo jestem szczęśliwa z jej powodu i zawsze będę orędowniczką adopcji dorosłych kotów.  Bardzo się cieszę, że te maluchy będą miały cudownie dzieciństwo i domki z prawdziwego zdarzenia, i dorosłość szczęśliwą, i starość&#8230;</li>
<li><em>(justyna_eb)</em> Bajka wzięta ze schroniska jako małe kocię, już zapomniała tamte smutne chwile i traktuje dom jakby tu była od zawsze. Azja, kotka działkowa, ma 1,5 roku &#8211; przyszła do nas 1,5 miesiąca temu. I od dwóch tygodni nieustannie nas wzrusza &#8211; jej pierwsze wskoczenie na<br />
kolana było prawie rodzinnym świętem, a przyjście rano do łóżka i ułożenie się na poduszce zaskutkowało moim godzinnym prawie bezruchem (całe szczęście że to była niedziela ). No i przybiega na każde zawołanie i codziennie wita nas wracających z pracy, mrucząc i kręcąc ósemki. Od razu też wiedziała do czego służy drapak i kuweta, a przecież to działkowe stworzenie. Cudny kot</li>
<li><em>(Tika)</em> Wiele jest z takiego dorosłego kotucha radości, a ile satysfakcji, gdy okazuje swoją miłość i przywiązanie! Bo mały kociak to zupełnie inna historia, a u dużego na miłość i zaufanie trzeba sobie zasłużyć i potem człowiek jest strrrrrrrrasznie dumny !</li>
<li><em>(WerkaI)</em> Ja tez mam w domu kota dorosłego, którego przygarnęłam ze schroniska.  Lucek jest wspaniałym kotem, to on mnie codziennie wita kiedy wchodzę do domu wracając z pracy. Pozostałe dwa koty wychowałam od maleństwa ,ale widzę różnicę. Lucek mnie &#8220;szanuje&#8221;, podczas gdy wet. robił mu zastrzyk -objął mnie łapkami za szyję, kiedy jest u mnie na kolanach patrzy mi w oczy, a ślina się leje i leje&#8230;  Jest bardzo spokojny i opanowany. Pozostałe koty tylko patrzą żeby coś zmajstrować.  Młode koty szybciej znajdują chętnych nabywców (mówię o schronisku). Starsze czeka tam dożywocie. Ja również zwracałam się niejednokrotnie z apelem o adopcję starszych kotów. Udało mi się wyciągnąć ze schroniska w ubiegłym roku 6 dorosłych kotów (nawet 8-latka).Wszyscy są zadowoleni, wiem, ponieważ mam z właścicielami kontakt.</li>
<li><em>(Zakocona)</em> W 2003 roku przygarnęliśmy 2 koteczki dorosłe: Malwinkę i Tygrysię. Zostały same po śmierci starszej pani i nikt ich nie chciał. Na początku trzymały się razem. Jak one się kochały! Tygrysia pilnowała Malwinki w ogrodzie, żeby się jej nic nie stało.  Teraz więzi między nimi<br />
rozluźniły się, bo mieszkają w większej kociej społeczności. Są kochane. Malwinka, ze strachliwej, chudziutkiej koteczki, stała się tłuściutką, gadatliwą dziewczynką. Nie odstępuje mnie. Właśnie siedzi przy mnie i mruczy. A Tygrysia jaka słodka! Mam jeszcze 5 innych kotów, którym dałam dom, gdy<br />
były już dorosłe. Zmieniłam miejsce zamieszkania i żaden nie uciekł na stare śmieci. Zwłaszcza Balbina. Po pierwszym spacerze po okolicy wróciła tak szczęśliwa! No cóż, stwierdziła, że znalazła terytorium niezwykle bogate w myszy, na które uwielbia polować, a następnie je zjadać. Nasze koty<br />
są bardzo grzeczne. Śpią w nocy i nie wiem nawet, że mam w domu 10 kotów. Miałam oczywiście też i małe kociaki, lecz nie ma porównania. Adopcja dorosłych kotów to na pewno mniej problemów wychowawczych. W zeszłym roku zaopiekowaliśmy się wynędzniałym kotem, który błąkał się po<br />
okolicy od wiosny. Teraz Kacperek jest tak radosny. Po prostu widać, że cieszy się ze swojego domku.</li>
<li><em>(tomoe)</em> A co do adopcji dorosłych kotów, to małe są małe tak krótko&#8230; zaraz i tak się robią dorosłe. Ja bardzo sobie chwalę moje adoptowane &#8220;doroślaki&#8221; czyli Migdzia i Balbinę. Newton się znalazł, jak miał ok. 4 &#8211; 5 miesięcy, i pamiętam jak myślałam &#8221; O Boże! Żeby on już urósł i przestał tak latać po ścianach i wrzeszczeć przez 20 godzin na dobę&#8230; &#8220;</li>
</ul>
<p style="text-align: left;"><strong><em>&#8220;O Dorosłym Kocie Tułaczu&#8221; autor: Majorka </em></strong></p>
<p style="text-align: left;"><span style="font-size: x-small;">(dla Kota Sylwestra)</span></p>
<p style="text-align: left;">Taki kot nie ma w głowie fiu bździu,</p>
<p style="text-align: left;">taki kot już myśli inaczej,</p>
<p style="text-align: left;">nie wydrapie ci w kanapie dziur,</p>
<p style="text-align: left;">komu, komu Kota Tułacza?</p>
<p style="text-align: left;">Taki kot do rozmów partnerem,</p>
<p style="text-align: left;">jego myśl krąg wielki zatacza,</p>
<p style="text-align: left;">taki kot, to kot z charakterem,</p>
<p style="text-align: left;">komu, komu Kota Tułacza?</p>
<p style="text-align: left;">Taki kot jest często mądrzejszy</p>
<p style="text-align: left;">od takiego, co księgi przytacza,</p>
<p style="text-align: left;">już nie mówiąc, że jest ładniejszy</p>
<p style="text-align: left;">Komu, komu Kota Tułacza?</p>
<p style="text-align: right;"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank"><br />
Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img class="aligncenter" src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/459/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dwa a nie jeden ;-) &#8211; przeczytaj dokładnie.</title>
		<link>http://foranimals.org.pl/481</link>
		<comments>http://foranimals.org.pl/481#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2009 10:58:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ABC kociarza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">/wordpress/?p=481</guid>
		<description><![CDATA[Koszty utrzymania dwóch kotów nie są wiele wyższe niż jednego (przy trzecim i kolejnych zaczyna się powoli odczuwać w portfelu).

Akcesoria wystarczą dla dwóch kotów, nie trzeba dokupywać kolejnych, schodzi trochę więcej żwirku. Przy misce jest większa konkurencja i nic się nie wyrzuca,   przy jednym często wyrzucałam niezjedzone resztki. Wzrastają jedynie podwójnie koszty rocznych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Koszty utrzymania dwóch kotów nie są wiele wyższe niż jednego</strong> (przy trzecim i kolejnych zaczyna się powoli odczuwać w portfelu).<span id="more-481"></span></p>
<p align="center"><img src="zdjecia/zdj2026.jpg" border="0" alt="" width="250" height="187" /></p>
<p>Akcesoria wystarczą dla dwóch kotów, nie trzeba dokupywać kolejnych, schodzi trochę więcej żwirku. Przy misce jest większa konkurencja i nic się nie wyrzuca,   przy jednym często wyrzucałam niezjedzone resztki. Wzrastają jedynie podwójnie koszty rocznych szczepień + koszt kastracji. Wiec nie wahaj się drugiego kota.</p>
<p><strong>Argumenty kociarzy, dlaczego dwa koty:<br />
</strong></p>
<ul>
<li>Dwa koty zajmują się sobą i nie nudzą się</li>
<li>Kot, zamiast wbijać zęby i pazury w opiekuna, wyżywa się na innych kotach, do nas przychodzi na mizianki</li>
<li>Zabawy dwóch kotów lub więcej to lepsze niż TV</li>
<li>Jeśli masz ochotę na przytulanie kociska, to któreś się zgodzi.<br />
Z jedną sztuką nie zawsze można trafić w odpowiednią chwilę</li>
<li>Dwa koty to dwa razy tyle mruczenia i dwa razy więcej miłości</li>
<li>Przy kilku kotach mniejsze jest ryzyko, że nową właśnie kupioną zabawką nikt nie będzie się chciał bawić !</li>
<li><strong>I najważniejsze- biorąc dwa koty ratujesz o jedno życie więcej niż w przypadku jednego</strong></li>
<li>Mniej niszczą (bo się nie nudzą, tylko zajmują sobą nawzajem)</li>
<li>Okna/balkony i inne groźne dla kotów miejsca tak samo trzeba zabezpieczyć dla jednego, jak dla dwóch</li>
<li>Koszty utrzymania dwóch kotów są naprawdę niewiele większe niż jednego (zabawki, kuwety, drapaki, zabezpieczenia, szczotki, obcinaczki do pazurków, legowiska, itp. są po prostu wykorzystywane razy dwa).  Rośnie jedynie nieznacznie zużycie żwirku i jedzenia (tu tez nieznacznie, bo przy dwóch kotach marnuje się o wiele mniej jedzenia, niż przy jednym)</li>
<li>Można je łatwiej zostawiać same nawet na parę dni (jeśli ktoś znajomy zajdzie zaopatrzyć kociarnię w jedzonko i kuwetkę wyczyści), a na pewno na parę godzin</li>
<li>Kot jest zdrowszy psychicznie- ma namiastkę życia w normalnym kocim świecie, nie tkwi w przekonaniu, ze jest jedynym kotem na świecie, ma szansę rozwinąć normalne kocie zachowania i sposób komunikowania się</li>
<li>Mają mniejszą skłonność do otyłości (która jest zmora kotów niewychodzących) dzięki większej dawce ruchu, bo żaden człowiek nie zastąpi kotu drugiego kota do zabawy. Jako szczupłe- są zdrowsze, zatem mniejsze wydatki na weta</li>
</ul>
<p align="center"><img src="zdjecia/zdj2028.jpg" border="0" alt="" width="250" height="166" /></p>
<p>Cytat ze strony  <a class="c" href="http://republika.pl/kocia_stronka/dwa_koty.html" target="_blank">kocia_stronka- dwa_koty </a>(warto zajrzeć):</p>
<p>&#8220;<strong>Jako argument posiadania tylko jednego kota często przytacza się &#8220;fakt&#8221; iż koty są samotnikami.<br />
</strong><br />
Nic bardziej błędnego! Koty domowe nie polują w stadach &#8211; to fakt. Ale wcale nie oznacza to jednocześnie, że są samotnikami!</p>
<p>Koty wolno żyjące tworzą często bardzo duże społeczności, gdzie bardzo ważna jest hierarchia, wzajemne sympatie i animozje. Podobnie dzieje się z kotami w naszych domach. Gdy zmuszamy je do życia w samotności &#8211; skazujemy je na nienaturalny byt i nudę. Kilka kotów tworzy gromadę, w której często bardzo ważne są zależności, w przypadku niektórych kotów jest w takiej grupie kot dominant, w innych koty są równoprawne &#8211; wszystko zależy od charakterów poszczególnych zwierząt. Koty okazują sobie czułość, uległość lub przewagę &#8211; obserwowanie tego jest fascynujące. Obecnie dla mnie, mieszkającej pod jednym dachem z siódemką kotów, samotny kociak jest zwierzęciem nieszczęśliwym, pozbawionym czegoś bardzo ważnego.</p>
<p><strong>Ludzie często boją się, że biorąc drugiego kota spowodują, iż ten pierwszy będzie im mniej oddany.<br />
</strong></p>
<p>Cóż za snobistyczne podejście! Jeśli uważamy że jesteśmy w porządku zmuszając kota do samotności tylko dlatego, żeby z nudów chodził za nami krok w krok podczas naszej rzadkiej obecności w domu &#8211; to chyba coś jest nie tak&#8230;.Jeśli jesteśmy dobrzy dla kota to biorąc tego drugiego sprawimy tylko tyle, że on będzie znacznie szczęśliwszy a my będziemy mieli kocia miłość X2.</p>
<p><strong>Często zdarza się tak, że jeden kot sprawia problemy</strong> &#8211; budzi właścicieli nocą dzikimi harcami, podczas ich nieobecności demoluje mieszkanie, może zrobić się agresywny. No i jak tu w takiej sytuacji zdecydować się na drugiego?! Nie ma lepszego rozwiązania! Inteligentny, nudzący się kot musi jakoś rozładować nagromadzoną w sobie energię i potrzebę &#8220;dziania się czegoś&#8221; wokół niego. Często wręcz prowokuje właścicieli &#8211; np. na ich oczach, patrząc się im prosto w oczy &#8211; zrzuca coś z szafki.<br />
Co robi wtedy właściciel? Leci za kotem, krzyczy &#8211; a kot wreszcie się cieszy, bo ktoś zwrócił na niego uwagę &#8211; choćby miało to być za cenę kary.</p>
<p class="naglowek_maly" align="center">Przyjaźń między rezydentem a nowym kotem &#8211; jak długo czekać ?</p>
<p><span style="font-weight: 400"><span style="color: #000000; font-size: x-small;">(Cyt.<a href="http://republika.pl/kocia_stronka/dzieci-01.html" target="_blank">kocia_stronka</a> )</span></span></p>
<p>Najlepiej jest brać od razu dwa młode koty- wtedy nie ma problemu ze wzajemnym zaakceptowaniu się zwierząt. Jeśli zdarza nam się np. wzięcie kota ze schroniska lub ulicy &#8211; też warto jest pokusić się o zaadoptowanie od razu drugiego.</p>
<p>Niestety, kot który przez jakiś czas będzie sam &#8211; może później nie tolerować innego kota na swoim terenie i trzeba będzie bardzo się starać by to nastawienie zmienić.  Ale to daje się zrobić. Najlepiej jest nowego kota na początku postawić w zamkniętym kontenerku tak, by rezydent miał do niego dostęp, ale nie mógł go skrzywdzić. I należy zaobserwować reakcję. Jeśli kończy się na zaciekawieniu, syczeniu i demonstracjach siły &#8211; można pokusić się o otwarcie kontenerka.  Jednak cały czas należy mieć sytuacje pod kontrolą. Bardzo rzadko zdarza się, by dwa koty tak od razu zaatakowały się, tym bardziej, jeśli spotkanie ma miejsce w pokoju, gdzie jest sporo miejsca. Najprawdopodobniej na początku będziemy mieli okazję zobaczyć cały pokaz siły i dominacji z obydwu stron.  Jeśli nowy kot okaże się spokojnym i układnym &#8211; najczęściej wkrótce przystępuje do zwiedzania mieszkania, co rozładowuje napięcie, choć jeszcze przez kilka dni można spodziewać się syków i zjeżonej sierści, gdy oba koty się spotkają.</p>
<p>Ludzie często wpadają w panikę, oddzielają od siebie koty lub ciągle im przeszkadzają. To wielki błąd. One MUSZĄ się dogadać. Zrobią to tym szybciej im mniej będziemy się wtrącać. A wcale syczenie i grożenie nie jest oznaką tego, że jeden kot chce drugiego ukatrupić! <img src='/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />   To po prostu mowa ciała kota &#8211; rezydent mówi, że to jest jego teren i nowy ma się wynosić lub być uległy.  Nowy nie zawsze się z tym zgadza, więc przedstawia swoje racje. Dlatego, jeśli koty się jawnie nie kotłują w walce &#8211; nie przeszkadzajmy im, nie krzyczmy. Jeśli chcemy być świadkami zapoznawania siedźmy cicho lub po prostu  prowadźmy normalne życie. I nie przejmujmy się sykami i stroszeniem sierści &#8211; ten etap po prostu trzeba przeczekać.  Jeśli widzimy, że sytuacja robi się gorąca &#8211; np. jeden kot zapędził, być może nieumyślnie, drugiego w kąt i tamten nie mogąc uciec szykuje się do walki &#8211; wtedy nie róbmy krzyku, nie rozdzielajmy na siłę kotów. Doskonałym wyjściem jest zawołanie ich na jedzenie (na większość kotów doskonale to działa) lub przejście między nimi, ot tak &#8211; mimochodem.  To zwykle wystarcza do rozładowania atmosfery i pozwala odejść z honorem kotu, który czuje się słabszy.</p>
<p>Czasem, szczególnie przy wprowadzaniu nowego do domu, gdzie jest już dorosły kot, mogą wywiązać się walki lub któryś z kotów jest zbyt uległy i pozwala się kompletnie zastraszyć.    W takim wypadku trzeba to zapoznawanie przeprowadzać stopniowo &#8211; nowy powinien być zamknięty w jakimś pokoju i wypuszczany tylko na trochę, pod ścisłą kontrolą. To może troszkę potrwać, ale zwykle daje dobre rezultaty.</p>
<p>Wszystkich tych problemów można uniknąć decydując się od razu na dwa koty. Kociaki, które wspólnie dorastają, zwykle są związane bardzo bliską więzią.  Jeśli chcemy wziąć dwa dorosłe, nieznające się koty &#8211; idealnie będzie, jeśli sprowadzimy je do domu tego samego dnia. Wtedy żaden z kotów nie będzie rościł sobie praw do terenu, a stres związany z nowym miejscem skutecznie wybije im z głów wszelkie awantury.</p>
<p>Jednakże, nawet, jeśli mamy jednego, dorosłego kota &#8211; myślę, że zawsze warto sprawić mu towarzystwo. Jeśli obawiamy się reakcji &#8211; można to sprawdzić zapraszając do domu z wizyta innego kociarza z jego zwierzakiem. Zresztą takie wcześniejsze wizyty innego, towarzyskiego kota są doskonałą terapia przygotowującą dorosłego, samotnego kota na nowego kolegę.  Pojmuje on, że nie jest jedynym kotem na świecie, a poza tym przyzwyczaja się do tego, że nowy kot przychodzi i odchodzi &#8211; dlatego nie będzie dla niego takim szokiem nagłe pojawienie się obcego kota, który pozostanie w jego domu już na zawsze.</p>
<p align="right"><em>Za ABC kociarza dziękujemy <a class="c" href="http://www.kocipazur.org/" target="_blank"><br />
Fundacji Koci Pazur </a><br />
</em></p>
<p align="center"><a href="http://www.miauhau.pl/" target="_blank"><br />
<img src="baner_sklep_468_opt.gif" border="0" alt="Kupując u nas ratujesz zwierzęta" width="468" height="77" /> </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://foranimals.org.pl/481/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
