Psy do adopcji
560. Szczurek
Ten pies to Szczurek. Jest dorosły, ale tak naprawdę nie wiadomo ile ma lat, bo ze względu na infekcję trzeba mu było usunąć większość zębów. Te, które zostały, są tak starte i zniszczone, że świadczą tylko o tym, że Szczurek swoje w życiu przeżył.
Szczurek jest psem domowym – zachowuje czystość i sygnalizuje, kiedy chce wyjść, żebrze podczas posiłków i nie lubi deszczu. Rozumie proste komendy: chodź tu, wyjdź stąd, nie wolno. Szczurek wie, że do otwierania drzwi służy klamka, wiec nie bawi go drapanie w drzwi – Szczurek skacze na klamki.
Kondycje ma świetną i z wyjątkiem niewielkiej łysinki na grzbiecie, która jest w trakcie zarastania, wszystko jest ok.
Szczurkowi opada z przodu warga, a jak się zamyśli, to do tego wypada mu kawałek języka, co powoduje, ze wygląda jak wiejski głupek.
Szczurek bez problemu dogaduje się z innymi psami i sukami. No i z kotami, jeżeli nie uciekają. Umie ładnie chodzić na smyczy, chociaż jeżeli jest bez, to bardzo się na spacerkach pilnuje. Umie się bawić w przeciąganie. Grzecznie jeździ samochodem. Jest wykastrowany, odrobaczony i zaszczepiony.
Generalnie Szczurek nie ma wad. Mimo tego nie wierzę, że ktoś chciałby go pokochać, bo jaka to przyjemność spacerować z psem, który wygląda jak bohater dziecięcej kreskówki. Jest niezwykłym ale brzydkim psem i to powoduje, ze nikogo nie zainteresował.
Gdyby jednak ktoś uznał, że Szczurek będzie z nim z powodu charakteru a nie wyglądu, proszę o kontakt.
Kontakt: izadzida@interia.pl, tel. 601 449 443
552. Szczeniak
Mały szczeniak szuka domu:
- matka Kali – owczarek szkocki – bez rodowodu
- ojciec – mieszaniec (średniej wielkości)
-4 miesiące
- nie załatwia się w domu
- śpi w domu
- biega po ogrodzie w kojcu
- bez szczepień
- odrobaczywiony.
Pomagamy znaleźć odpowiedzialny dom dla szczeniaka.
Kontakt: pini1@foranimals.org.pl, tel. 501 420 905
539. Roki
Roki wytoczył się z lasu pod nasze nogi. Zniekształcona przednia łapa oraz prawie całkowity zanik w niej mięśni świadczy o tym, że pies żył przez dłuższy czas z nieleczonym, wielokrotnym otwartym złamaniem. Po konsultacji weterynaryjnej zapadła decyzja o amputacji części łapy ze względu na jej fatalny stan. Roki okazał się psem wielce domowym, więc tym bardziej dziwi, że ktoś się go pozbył. Tym bardziej, że jako pies znaleziony ogłaszany był dosłownie wszędzie. Do dzisiaj zresztą ciągnie do starszych kobiet, więc najprawdopodobniejsza wydaje się wersja, że stanowił niechcianą masę spadkową po babci ( w przeciwieństwie do mieszkania po tejże ).
Do dzisiaj nie mogę zrozumieć, jak ktoś mógł pozbyć się takiego niesamowitego psa. Bo Roki to jedno z najinteligentniejszych zwierząt, jakie spotkałam. Ma bardzo dużo lat i zachowuje się wobec obcych osób jak dystyngowany, starszy pan – elegancko, z klasą, nie nachalnie. Można się z nim wszędzie pokazać i wszyscy będą tak samo zachwyceni – jaki mądry i poukładany pies. A w domu wychodzi z niego prawdziwy tetryk. Całymi dniami zaczepia wszystkich, żeby się z nim bawić. Doszedł do absolutnej perfekcji w wypluwaniu niesmacznych tabletek i zjadaniu tego, w co są zawinięte. Wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję, żeby zwiać za płot i zwiedzać okolicę. Atakuje wszystkie mniejsze od siebie psy ( bo większych się boi i ich nie zaczepia )żeby po ugryzieniu ich najspokojniej w świecie się z nimi zaprzyjaźnić. Notorycznie grzebie w śmieciach i wywleka wszystko na całą kuchnię. Umie planować – jeżeli ma ochotę coś ukraść z garnka ( albo z kuchennego blatu), to wieczorem udaje, że nie ma siły i ochoty maszerować do sypialni i zasypia kamiennym snem w kąciku. Rano okazuje się, że artykuły żywnościowe zniknęły a pies zupełnie nie wie, o co chodzi. Chowa przed innymi psami swoje zabawki, ale zawsze pamięta, gdzie je dał. Potrafi udawać bardzo chorego i bardzo starego psa, żeby się ludzie nad nim litowali. Ma jeszcze z milion absolutnie niezwykłych cech. Ma też prawie 100 lat i problemy ze zdrowiem. Miał złośliwy nowotwór jąder. Został dotkliwie pogryziony przez dużego psa. Zachorował na zapalenie tchawicy, mimo że był na to szczepiony. Jeżeli dzieje się jakieś nieszczęście, to niestety dopada Rokiego. Dostaje stale leki nasercowe i krople na kataraktę. Do tego preparat na stawy i tabletki na poprawienie odporności. Musi także otrzymywać specjalistyczna karmę. (Katowice)
Kontakt: izadzida@interia.pl, tel. 601 449 443
531. Teba
Teba – suczka ur. w maju 2009r. Waży ok. 11kg, wielkości do kolan.
Została podrzucona do ogrodu, jest oswojona, bardzo ruchliwa, spragniona zabaw i kontaktu z człowiekiem.
Przebywa na dworze w kojcu, ponieważ panie, do których została podrzucona mają już dwa psy – jednego wzięły ze schroniska, a drugiego uratowały od śmierci – był bardzo potłuczony i pokaleczony, gdyż został wyrzucony z jadącego samochodu.
Suczka jest przemiłym zabawowym szczeniakiem, ale rozumie i słucha poleceń człowieka.
Pobyt w kojcu jej absolutnie nie służy, albowiem stoi smutna w rogu kojca, wpatrzona w drzwi domu czekając na panią, która ją przytuli i pogłaszcze.
Kontakt: pini1@foranimals.org.pl, tel. 501 420 905
498. Lord
Ogłoszenie grzecznościowe – pies znajduje się pod opieką Fundacji Pro Animals.
LORD – owczarek niemiecki, ma ponad 10 lat. Zabrany z miejskiego schroniska w ubiegłym roku w bardzo złym stanie. Obecnie jest w świetnej formie i zachowuje się jak kilkulatek. Jest przyzwyczajony do przebywania na zewnątrz pod warunkiem dużego wybiegu u solidnej, ocieplanej budy. Lord bardzo kocha ludzi, więc nie będzie nigdy pilnował terenu. Nie dogaduje się absolutnie z innymi zwierzętami, więc musi być w nowym domu jedynakiem. Ze względu na jego rozmiary i miłość do człowieka, która objawia się m. in. zawisaniem na ramionach nie jest polecany do domu z małymi dziećmi. Jest zaszczepiony i odrobaczony. Ze względu na problemy ze zdrowiem nie został wykastrowany.
Kontakt: izadzida@interia.pl, tel. 601 449 443
Misza
Ośrodek Interwencji Kryzysowej odda w dobre ręce rocznego psa, wziętego ze schroniska, ponieważ nie jesteśmy w stanie zajmować się wzorcowo naszym Miszą . Ze wzgledu na ludzi przychodzących z zewnatrz wiekszą cześć dnia spędza przy budzie (co nas martwi) Jest przyjacielski odwzajemnia miłość, jest zdrowy, piękny, ma wszystkie szczepienia, (jest wykastrowany). Misza nie nadaje się do życia w mieszkaniu nie lubi samotności, szuka wtedy drogi uczieczki. Najlepszy dla niego byłby dom z ogrodem i stała obecność chociaż jednego członka rodziny. Pozostawiony sam, przeistacza się w “powsinogę” po zwiedzeniu okolicy zawsze wraca do domu.
Kontakt: oik_rsl@interia.pl, tel. 032 344 03 26, 512 280 521