W trakcie leczenia

563. Śnieżka

Śnieżka – biała kilkuletnia kotka z czarnymi łatkami i czarnym ogonkiem, z grupy 5 kotów pozostawionych samych sobie po śmierci opiekunki.
Mamy nadzieje, ze jej futerko będzie kiedyś białe, w tej chwili mu trochę do bieli jeszcze brakuje ;)
Kicia jest po sanacji pyszczka i usunięciu zębów – po jednej stronie pyszczka były one tak zepsute że zrobiły się od nich odleżyny. Kicia została też wysterylizowana. Leczymy jeszcze uszka.
Śnieżka jest spokojną, nienachalna koteczką. Bardzo lubi jeść – w końcu nie towarzyszy jej już przy tym ból. Trochę nieśmiała, ale ociera się o nogi i pozwala sie głaskać.

Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517179051

Adoptuj tego kota wirtualnie

562. Mini

Mini – koteczka z grupy 5 kotów pozostawionych samym sobie po śmierci ich opiekunki.
Jest pięknie ubarwiona i ma mięciutkie futerko, jest krucha i delikatna. Trudno określić jej wiek – ma już wszystkie stałe zęby a wygląda jak 3 miesięczny kociak, waży 1,3 kg. Nie wiadomo czy jeszcze urośnie.
Trafiła do nas z przetrwałym kocim katarem, z bogatym życiem w futerku i w brzuszku.
Jest już odrobaczona, ciągle dostaje antybiotyk i ma zakrapiane oczy.

Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517179051

Adoptuj tego kota wirtualnie

551. Wacek

Wacek – nie sposób się nie rozczulić patrząc na tego burego kocurka. Pomimo, że pewnie wiele w swoim życiu przeszedł i jest trwale okaleczony to ciągle zabiega o kontakt z człowiekiem i na powrót staje się ufny niczym kociak.

Pierwszą informację o Wacusiu (wtedy zwanym jeszcze Filipkiem) mieliśmy w zeszłym roku kiedy pojawił się przy małej grupce dokarmianych kotów wolnożyjących na katowickim osiedlu. Widać było, że miał już kontakt z człowiekiem, najprawdopodobniej był kotem domowym. Nie udało się go jednak wtedy złapać i kocurek gdzieś odwędrował.

Końcem marca tego roku pojawił się znowu w tym samym miejscu, w opłakanym stanie :( Poruszał się na przednich łapkach ciągnąc za sobą tył ciała (złamanie kości udowej), był wychudzony, zapchlony i zakleszczony, z wyliniałą na brzuszku sierścią i kocim katarem. W takim stanie trafił do lecznicy a następnie po podleczeniu do domu tymczasowego.

W tej chwili Wacek porusza się na 4 łapkach, ale często odpoczywa i nie jest kotem skocznym. Nabrał ciała i sierść mu ładnie odrasta. Uwielbia głaskanie i przytulanie, zagaduje po swojemu do człowieka. Jest przyjaźnie nastawiony do innych kotów i czasem włącza się do wspólnych zabaw. Wacek jest wykastrowany i odrobaczony. I bardzo pragnie mieć swojego własnego opiekuna i dom na zawsze.

Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051

Adoptuj tego kota wirtualnie.

550. Klaudynka

Klaudynka to młodziutka czarna kotka, która  była dokarmiana na jednym z katowickich osiedli.  Jako mały kociak zachorowała na ostrą postać kociego kataru, co spowodowało owrzodzenie i pęknięcie gałki ocznej.  W stosunku do człowieka żywi jeszcze ambiwalentne uczucia – widać, że lubi głaskanie, ugniata łapkami, ale jest też spięta i gotowa w każdej chwili do ucieczki, na wypadek gdyby ręka przestała głaskać a chciała zadać ból:(

Kicia jest drobniutka, bystra, o żywym spojrzeniu jednego zielonego oczka. Jest wysterylizowana i odrobaczona. Czeka ją jeszcze  najprawdopodobniej zabieg usunięcia pozostałości oka i zszycie powiek.

Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051

Adoptuj tego kota wirtualnie.

522. Kimi

Mam na imię Kimi. Urodziłam się we wrześniu ubiegłego roku.

A oto moja krótka historia: Razem ze siostrą zostałam znaleziona w parku. Byłyśmy bardzo małe i chore, miałyśmy problem z poruszaniem się. Zaopiekowano się nami i dano nam szansę na przeżycie. Miałyśmy problem z chodzeniem ale jest już lepiej – mimo że poruszam się inaczej niż inne koty. Bawię się i lubię być pieszczona, głaskana i przytulana. Czekam z utęsknieniem na kogoś kto się mną zaopiekuje i pokocha mnie taką jaka jestem. Przecież ludzie też są różni a mimo to są  kochani. Do jedzonka dostaję karmę Royal – saszetki Instestinal i chrupki Growth.

Do tej historii możemy dodać, że najprawdopodobniej mama Kimi będąc w ciąży zaraziła się panleukopenią albo przeszła inną poważną chorobę. Kimi trochę inaczej niż całkiem zdrowe koty stawia tylne łapki – podnosi je wysoko i czasem się jej “rozjeżdżają”. Nie wydaje się być z tego powodu nieszczęśliwa – bawi się, biega, potrafi wskoczyć na fotel. Lubi się przytulać i mruczy. Potrzebować będzie jednak domu, który otoczy ją szczególna opieką i troską.

Kimusia jest odrobaczona i zaszczepiona. Może zamieszkać wyłącznie w domu/mieszkaniu bez możliwości wychodzenia na zewnątrz.

Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel.  517 179 051 lub 501 420 905

Opiekunowie wirtualni: Ola i Piotrek z Katowic

479. Gutek

Gutek to czarny kocurek, który koczował pod domem wolontariuszki jakby prosząc o pomoc. Z początku nieufny, po kilku poczęstunkach dał się pogłaskać i pozwolił się zapakować do transporterka. Oględziny u weterynarza potwierdziły, że kot potrzebuje pomocy: ma spore częściowo zagojone rany na brzuszku i łapce, mniejsze na całym ciele, ubytek w wardze, powiększone węzły chłonne, chore zęby, inwazję wszołów :( Gucio został zaopatrzony w leki, jego rany zostały oczyszczone. Czekamy, aby jego stan poprawił się na tyle, by można przeprowadzić sanację jamy ustnej.

05.02.2010 Gucio jest już po sanacji jamy ustnej i po kastracji. Z powodu utrzymującego się powiększenia węzłów chłonnych została mu zrobiony test w kierunku białaczki zakaźnej – wyszedł on pozytywnie. Po biopsji węzłów chłonnych stwierdzono, że nie toczy się w nich proces zapalny, nie stwierdzono też nowotworu. Ma prawidłowe wyniki badania krwi.
Gucio czuje się bardzo dobrze. Łyse miejsca na futerku zarastają, wygląd sierści się poprawił. Dopisuje mu apetyt. Został odrobaczony i zaszczepiony. Trudno jest mu zrobić zdjęcie, bo Gucio ciągle chce się przytulać, jak nie do rąk , to chociaż do buta.

Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051 lub501 420 905

Opiekun wirtualny: Zosia