W trakcie leczenia
532. Malwinka
Nasza znajomość z Malwinką – kotka piwniczną -miała być przelotna – jej opiekunka prosiła o pomoc w sterylizacji kotki i kotka miała po zabiegu i krótkiej rehabilitacji trafić z powrotem do niej.
Sprawy się jednakże skomplikowały. W badaniu przed zabiegiem sterylizacji weterynarz stwierdził, ze kotka ma w jamie brzusznej dużych rozmiarów guz – zostało wykonane badanie usg i badanie krwi – guz okazał się operacyjny a wyniki krwi dobre i Malwinka została zoperowana. W przeciągu następującego po zabiegu tygodnia była jeszcze dwa razy operowana – z powodu nawracającej przepukliny. Okazało się, że kotka ma uczulenie na nici chirurgiczne, które musiały zostać usunięte i zastąpione innymi.
Poznaliśmy także jej historię: kicia miała kiedyś swój dom, ale parę lat temu została wystawiona za drzwi
Znalazła schronienie w piwnicy, gdzie była dokarmiana przez dobra duszę – swoją opiekunkę. Kicia nie była wysterylizowana, dostawała więc tabletki antykoncepcyjne. Około półtora roku temu zachorowała na ropomacicze i była leczona farmakologicznie – weterynarz nie zasugerował przeprowadzenia sterylizacji. Macica Malwinki była chorobowo zmieniona i wyrósł na niej ogromny, ciężki guz, który uciskał jej narządy wewnętrzne.
W tej chwili Malwinka czuje się dobrze i powoli wraca do zdrowia.
Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051
529. Kleofas
Kleofas urodził się w sierpniu ubiegłego roku. To przystojny biało-czarny kocurek o wielkim pechu – prawdopodobnie wypadł lub został wypchnięty bądź nawet wyrzucony z okna. Efekt: złamanie łapki i pęknięcie podniebienia:( Jest w trakcie leczenia i wraca szybko do zdrowia. Lubi być głaskany i przytula się przy każdej okazji. Jeżeli jest głodny daje znać głośnym miauczeniem. Jest pogodny i lubi inne koty. Po wyleczeniu będzie szukał dobrego domu.
Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051 lub 501 420 905
522. Kimi
Mam na imię Kimi. Urodziłam się we wrześniu ubiegłego roku.
A oto moja krótka historia: Razem ze siostrą zostałam znaleziona w parku. Byłyśmy bardzo małe i chore, miałyśmy problem z poruszaniem się. Zaopiekowano się nami i dano nam szansę na przeżycie. Miałyśmy problem z chodzeniem ale jest już lepiej – mimo że poruszam się inaczej niż inne koty. Bawię się i lubię być pieszczona, głaskana i przytulana. Czekam z utęsknieniem na kogoś kto się mną zaopiekuje i pokocha mnie taką jaka jestem. Przecież ludzie też są różni a mimo to są kochani. Do jedzonka dostaję karmę Royal – saszetki Instestinal i chrupki Growth.
Do tej historii możemy dodać, że najprawdopodobniej mama Kimi będąc w ciąży zaraziła się panleukopenią albo przeszła inną poważną chorobę. Kimi trochę inaczej niż całkiem zdrowe koty stawia tylne łapki – podnosi je wysoko i czasem się jej “rozjeżdżają”. Nie wydaje się być z tego powodu nieszczęśliwa – bawi się, biega, potrafi wskoczyć na fotel. Lubi się przytulać i mruczy. Potrzebować będzie jednak domu, który otoczy ją szczególna opieką i troską.
Kimusia jest odrobaczona i zaszczepiona. Może zamieszkać wyłącznie w domu/mieszkaniu bez możliwości wychodzenia na zewnątrz.
Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051 lub 501 420 905
479. Gutek
Gutek to czarny kocurek, który koczował pod domem wolontariuszki jakby prosząc o pomoc. Z początku nieufny, po kilku poczęstunkach dał się pogłaskać i pozwolił się zapakować do transporterka. Oględziny u weterynarza potwierdziły, że kot potrzebuje pomocy: ma spore częściowo zagojone rany na brzuszku i łapce, mniejsze na całym ciele, ubytek w wardze, powiększone węzły chłonne, chore zęby, inwazję wszołów
Gucio został zaopatrzony w leki, jego rany zostały oczyszczone. Czekamy, aby jego stan poprawił się na tyle, by można przeprowadzić sanację jamy ustnej.
05.02.2010 Gucio jest już po sanacji jamy ustnej i po kastracji. Z powodu utrzymującego się powiększenia węzłów chłonnych została mu zrobiony test w kierunku białaczki zakaźnej – wyszedł on pozytywnie. Po biopsji węzłów chłonnych stwierdzono, że nie toczy się w nich proces zapalny, nie stwierdzono też nowotworu. Ma prawidłowe wyniki badania krwi.
Gucio czuje się bardzo dobrze. Łyse miejsca na futerku zarastają, wygląd sierści się poprawił. Dopisuje mu apetyt. Został odrobaczony i zaszczepiony. Trudno jest mu zrobić zdjęcie, bo Gucio ciągle chce się przytulać, jak nie do rąk , to chociaż do buta.
Kontakt: adoptujkota@wp.pl, tel. 517 179 051 lub501 420 905